Ernest Z. jest podejrzany o to, że działając na terenie Dolnego Śląska i Wielkopolski, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i będąc adwokatem, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem pracowników banków, ubezpieczycieli i komorników – poinformowała prok. Anna Zimoląg z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Zdaniem śledczych podejrzany wprowadzał ich w błąd, przekonując, że ma umocowanie uprawniające go do odbioru kwot należnych jego mocodawcom w różnych postępowaniach, w których ich reprezentował. Śledczy uznali, że na podstawie oszukańczych zabiegów, przekonywał, że ma prawo otrzymać na swój rachunek pieniądze należne jego klientom.


Zobacz wideo

Bąkiewicz groził funkcjonariuszce, bo czuje się bezkarny

Jednak później trafiały one do jego kieszeni, a nie na konta jego mocodawców. W trakcie śledztwa służby ustaliły, że w ten sposób na konto adwokata trafiło przeszło pół miliona złotych.

Zdaniem śledczych Ernest Z. działał wspólnie z innymi osobami

Ernest Z. został zatrzymany, prokuratura przedstawiła mu zarzuty, które obejmują 10 przestępstw na szkodę 21 pokrzywdzonych. Grozi mu do 12 lat więzienia, ponieważ uznano, że z procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu. Śledczy wystąpili do sądu o zastosowanie wobec podejrzanego aresztu na czas 3 miesięcy.

Śledczy są zdania, że Ernest Z. działał wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami. „Zarzuty obejmują też polecanie innym osobom przerobienia udzielonych mu przez klientów pełnomocnictw, poprzez modyfikację ich treści w taki sposób, aby wynikało z nich umocowanie do odbioru należności, a następnie przedkładanie tak przerobionych dokumentów w bankach, sądach, kancelariach komorniczych i towarzystwach ubezpieczeniowych” – przekazała prok. Zimoląg.

Poszkodowanych może być więcej, dlatego prokuratura wystosowała apel do potencjalnych pokrzywdzonych o kontakt z Prokuraturą Regionalną we Wrocławiu lub z wrocławskim zarządem Centralnego Biura Śledczego Policji we Wrocławiu.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version