Były agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA), znany jako „agent Tomek” (Tomasz Kaczmarek), już w 2019 roku zwracał uwagę na nielegalne działania Prawa i Sprawiedliwości, a w listopadzie ubiegłego roku obciążył zeznaniami Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Mimo to prokuratura nie podjęła dalszych kroków w tej sprawie. Nie zajęła się także wnioskiem Kaczmarka o nadanie mu statusu świadka koronnego (podejrzany w sprawie, który w zamian za zeznania może liczyć na odstąpienie od wykonania na nim kary lub jej złagodzenie – red.).

Zobacz wideo
podejrzany, który zgodził się zeznawać jako świadek w zamian za odstąpienie od wykonania na nim kary lub jej złagodzeni

„Agent Tomek” złożył zeznania. Prokuratura nie podejmuje żadnych działań

Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika, że do tej pory prokuratura nie podjęła żadnych działań ws. zeznań „agenta Tomka”. Kaczmarek złożył je w prokuraturze w Olsztynie, ta przesłała je do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, a 11 grudnia dokumenty zostały skierowane do warszawskiej prokuratury okręgowej. To ostatni ruch w tej sprawie. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził w rozmowie z „GW”, że „nie są prowadzone postępowania” z udziałem Tomasza Kaczmarka.

– Prokuratura powinna działać z urzędu. Tymczasem w tym wypadku zamyka oczy, zasłania uszy i udaje, że nic się nie dzieje – przekazała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prok. Ewa Wrzosek ze Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”. – Jeżeli stanowiska kierownicze dalej będą sprawować ludzie mianowani w czasach rządów Zbigniewa Ziobry, to nic się nie zmieni – dodała.

Tomasz Kaczmarek złożył zeznania ws. nielegalnych działań CBA

Przypomnijmy, 17 listopada Tomasz Kaczmarek zeznał, że na polecenie byłych szefów CBA Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika przekazywał tajne dokumenty z prowadzonych przez CBA działań dziennikarzom sympatyzującym z PiS. Następnie ci mieli je wykorzystywać do ataków w mediach. Podał również nazwiska i zapewnił, że przekaże więcej informacji, gdy zostanie świadkiem koronnym.

Natomiast podczas wywiadu udzielonego 20 stycznia na antenie TVN24 Tomasz Kaczmarek przyznał, na co miały zostać przeznaczane publiczne pieniądze podczas działań CBA. – Przy nieudanych akcjach zostały wyrzucone w błoto. Fundusz operacyjny, z którego korzystało CBA, również był wykorzystany w sposób przestępczy – mówił „agent Tomek” w „Superwizjerze”.

– Na polecenie Kamińskiego i Wąsika pojechałem do Wiednia samochodem służbowym wraz z dwoma dyrektorami zarządu operacyjno-śledczego, panem Grzegorzem P. i Krzysztofem B., którzy również są skazani w aferze gruntowej. Cel wizyty był pozorny, abyśmy odnaleźli fabrykę produkującą maszyny do gier losowych. To był tylko pretekst do tego, aby ci panowie zostali wynagrodzeni za swoje wierne działanie w postaci spędzania dwóch dni w domu publicznym w Wiedniu – dodał Kaczmarek.

Zespół do spraw rozliczenia PiS Romana Giertycha zapowiedział, że złoży w prokuraturze zawiadomienie w sprawie Kamińskiego i Wąsika. Ma ono dotyczyć „popełnienia przestępstwa z art. 231 par.2 kk, czyli przekroczenia uprawnień przez kierownictwo CBA w celu osiągnięcia przez inne osoby korzyści osobistych” – zapowiedział Roman Giertych.

„Jeżeli denuncjacje Tomasza Kaczmarka się potwierdzą, to moim zdaniem wszyscy sprawcy winni zostać niezwłocznie aresztowani. Aresztowaniu nie stoi na przeszkodzie ewentualne odbywanie przez sprawców kary pozbawienia wolności” – dodał polityk.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.