Przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia rządu premier Donald Tusk zabrał głos na temat rezygnacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz ze stanowiska.
– Dość niespodziewanie, przynajmniej z mojego punktu widzenia, złożyła rezygnację. Dzisiaj rano ustaliłem, że nie miało to realnie żadnego związku z rządem i pozycją pani minister tutaj, tylko raczej ze sprawami Polski 2050 – przekazał premier.
Agnieszka Bartol za Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Donald Tusk ogłasza
Dodał, że nie zgadza się ze sposobem, w jaki polityk „przeprowadziła decyzję i z motywami”. – Ale wszyscy jesteśmy dorośli, rezygnację oczywiście przyjąłem, podobnie jak wiceministra Szyszki – nadmienił.
Donald Tusk podkreślił, że sprawa Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej „jest specjalna”, ponieważ nie możemy stracić ani jednego ero pieniędzy, jakie udało się odblokować.
– Po rozmowie z marszałkiem Hołownią (…) zaproponuję panią Agnieszkę Bartol, stałą przedstawiciel RP przy UE, wieloletniego pracownika Rady Europejskiej na wysokich szczeblach – ogłosił Tusk, mówiąc o zmianach w ministerstwie.
– Chyba się państwo zgodzicie, bo prawie wszyscy mieliście z nią okazję współpracować, że jest to nie tylko w Polsce, ale być może w Europie jeden z najwybitniejszych specjalistów w kwestiach europejskich w tym także funduszy europejskich, więc jestem przekonany, że to będzie z korzyścią dla sprawy – argumentował szef rządu.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu Tuska
W czwartek, po głosowaniu w Sejmie, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zamieściła w sieci wpis. „Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku!” – napisała, dodając, że „stało się to pomimo głosów K15X”.
„Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna” – oceniła. Dalej przekazała, że odchodzi z rządu Donalda Tuska, w którym stała na czele Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
Pełczyńska-Nałęcz zwróciła się także do Szymona Hołowni. „Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy” – napisała.
Niedługo później, bo w sobotę, głos w sprawie zabrał założyciel Polski 2050. Szymon Hołownia powiadomił, że zarząd partii zdecydował o usunięciu z partii Pełczyńskiej-Nałęcz za „działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii”.
W piątek śladem Pełczyńskiej-Nałęcz poszedł inny polityk Polski 2050, wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko. On również złożył dymisję.
-
Gramatyka o przyszłości Polski 2050 po odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz. Wiemy, co z koalicją
-
Spięcie Giertycha z Pełczyńską-Nałęcz. Poseł KO: Pani pucz się nie udał


