Centralne Biuro Antykorupcyjne przekazało w komunikacie, że czynności zostały przeprowadzone 28 lipca przez funkcjonariuszy warszawskiej Delegatury CBA na polecenie Prokuratury Okręgowej w Sieradzu, która nadzoruje postępowanie. W trakcie przeszukań zabezpieczono dokumentację i nośniki danych, które mogą być dowodem w śledztwie. 

Śledczy ustalili, że w latach 2020-2021 mogło dojść do przyjmowania łapówek w związku z pełnieniem funkcji publicznych przez ustalone osoby. Ponadto weryfikowana jest prawidłowość wydatkowania środków z samorządowego wsparcia finansowego przeznaczonego na kształcenie i podnoszenie kwalifikacji personelu medycznego. Do tej pory zatrzymano trzy osoby, które usłyszały już zarzuty. 


Zobacz wideo

Są szpitale, które śpią na pieniądzach. I to nie prywatne

>>>>> W maju 2024 roku Szpital Południowy otworzył Ośrodek Medycznie Wspomaganej Prokreacji. Dzięki temu placówka dostała ponad 4 mln zł na procedury in vitro, chociaż nie posiadała wymaganego sprzętu – pisze Magda Roszkowska na Wyborcza.pl >>>>>

CBA w Szpitalu Południowym

Przypomnijmy, że na początku lipca funkcjonariusze CBA weszli do Szpitala Południowego i zabezpieczyli m.in. dokumentację placówki. „Dzisiaj (9 lipca – red.) od rana na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie agenci CBA prowadzą czynności w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumenty w Urzędzie m.st. Warszawy, w Urzędzie Dzielnicy Ursus i w szpitalu” – poinformował wówczas na X rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński. Dodał, że zabezpieczone w czwartek dokumenty będą szczegółowo analizowane i weryfikowane. 

Z kolei rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba doprecyzował, że nie jest to pierwsza i ostatnia realizacja postanowień prokuratury w tej sprawie. „Materiały są zabezpieczane i analizowane na bieżąco” – dodał.

Działania CBA były związane ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. O nieprawidłowościach w placówce jako pierwszy napisał portal Zero.pl. Pracujący w Warszawskim Szpitalu Południowym lekarz bez specjalizacji był koordynatorem SOR-u. W ubiegłym roku medyk, pracując w kilku placówkach, zarobił 1,6 mln zł, a tylko w Szpitalu Południowym w 2025 roku wypracował łącznie 3976 godzin, co daje średnio miesięcznie 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych.

Lekarz był także radnym dzielnicy Ursus z ramienia KO. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli – według ustaleń portalu – być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version