
W skrócie
-
Dwaj polscy alpiniści zostali odnalezieni w nocy po zgłoszeniu alarmu spowodowanego uderzeniem pioruna w jednego z nich.
-
Akcja ratownicza w masywie Mont Blanc, w rejonie Zębu Giganta, rozpoczęła się pieszo ze względu na warunki pogodowe.
-
Alpiniści zostali przetransportowani do szpitala w Aoście po wstępnym badaniu lekarskim w schronisku w Torino.
Dwaj polscy alpiniści odnalezieni zostali w nocy z wtorku na środę. Alarm podnieśli we wtorek około godz. 18, gdy jeden z nich został trafiony piorunem. W rezultacie Polacy nie mogli kontynuować wspinaczki.
Portal Aosta Sera dodaje, że obaj poinformowali, że są w dobrym stanie, ale mimo to nie mogą wspinać się dalej.
Do akcji w masywie Mont Blanc ruszyli ratownicy pogotowia górskiego. Działania trwały w rejonie szczytu Ząb Giganta (Dente del Gigante). To jeden z najbardziej charakterystycznych, najsłynniejszych szczytów w masywie – pionowa turnia o wysokości 4013 m n.p.m.
Polacy utknęli w masywie Mont Blanc. Akcja ratunkowa
Kiedy rozpoczęto działania, pogoda nie pozwalała na wykorzystanie śmigłowca. Po Polaków ruszyła wyprawa piesza. Włoska agencja ANSA opisuje, że ratownikom udało się dostać do alpinistów potrzebujących pomocy. Ci w międzyczasie zeszli trochę niżej.
Następnie ekipa zaczęła schodzić do schroniska w Torino, gdzie dotarła po północy. Tam czekali na nich technicy oraz lekarz, który ocenił wstępnie stan Polaków.
Dalej alpiniści trafili do Courmayeur. Przetransportowano ich tam kolejką linową, którą uruchomiono dla nich w nadzwyczajnym trybie. Ostatecznie przyjęto ich do szpitala w Aoście, gdzie przechodzą badania.

