Akcja Stop Dezinformacji. Vera Jourova dla Interii: Przechodzimy do ataku
  • Vera Jourova stwierdza, że Unia Europejska przechodzi z defensywy do ofensywy w walce z dezinformacją i wzmacnia narzędzia prawne oraz działania fact-checkingowe.

  • Opowiada o argumentach „za” i „przeciw” wykorzystaniu przez Unię dezinformacji przeciwko Rosji i podkreśla dylemat moralny, by nie stać się jak Władimir Putin.

  • Zwraca uwagę na konieczność skutecznej edukacji społeczeństwa, wsparcia dla niezależnych mediów oraz lepszej koordynacji służb, by zwiększyć odporność państw UE na dezinformację.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Była wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera JourovaBoglarka Bodnar/MTI© 2026 Associated Press

Pokazanie siły i trzymanie się zasad jest w tej sytuacji niezwykle ważne. (…) Unia nie może sobie pozwolić na słabość, zwłaszcza obecnie

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i była wiceprzewodnicząca KE Vera JourovaThierry Monasse/picture-alliance/DPA© 2026 Associated Press

Wychodzimy z głębokiej defensywy i wreszcie przechodzimy do ataku

Szefowa KE Ursula von der Leyen i prezydent USA Ursula von der LeyenJIM WATSONAFP

  1. Zmienić sposób komunikacji samych demokratów. Demokraci nie mogą zawsze być w odwrocie, zawsze gasić pożarów, zawsze być zaskakiwani sytuacją. Muszą proaktywnie używać narzędzi cyfrowych do rozpowszechniania swojej narracji i stosować tzw. pre-bunking („obalanie uprzedzające”, czyli proaktywna strategia walki z dezinformacją, działająca niczym „psychologiczna szczepionka” – przyp. red.), bo kampanie dezinformacyjne są w większości bardzo przewidywalne, przewidywalne jest też to, gdzie są kierowane.

  2. Egzekwować już istniejące przepisy prawa.

  3. Podjąć poważne działania na rzecz ochrony i wsparcia dla mediów publicznych i dla pluralistycznego krajobrazu medialnego w państwach członkowskich UE.

  4. Profesjonalizować fact-checking. Potrzebujemy analityków, ekspertów i naukowców, a nie aktywistów. To oni muszą tłumaczyć rzeczywistość i pułapki czyhające na ludzi, którzy nie mają stosownej wiedzy albo czasu na sprawdzenie, z jakich informacji korzystają.

  5. Edukować ogół społeczeństwa, zaczynając od szkół średnich. Uczniowie powinni wiedzieć, jak działa dezinformacja, jakie są strategie manipulacyjne, a także kto, dlaczego i gdzie się nimi posługuje.

  6. Kwalifikować niektóre działania dezinformacyjne jako przestępstwa (np. szerzenie paniki o mobilizacji do wojska), bo wywierają duży negatywny skutek społeczny albo wręcz zagrażają interesom państwa.

  7. Lepsza koordynacja służb wywiadowczych. Rządy muszą być na czas informowane o planowanych akcjach dezinformacyjnych, które są wymierzone w ich państwa, a służby wywiadowcze zazwyczaj o tym wiedzą. Problem w tym, że na poziomie europejskim często mieliśmy problem z dzieleniem się tymi informacjami i skuteczną współpracą. Przykładowo Francuzi w 2021 roku powołali agencję Viginum, której zadaniem jest monitorowanie, wykrywanie i analizowanie zagranicznych operacji dezinformacyjnych oraz cyfrowych ingerencji wymierzonych we Francję. Pod szwedzkim resortem obrony działa bardzo podobna instytucja – Agencja Obrony Psychologicznej. Musimy powołać podobną agencję na szczeblu UE, współpracującą ze wszystkimi państwami członkowskimi oraz NATO. Mówiła o tym zresztą mówiła Ursula von der Leyen przedstawiając założenia Europejskiej Tarczy Demokracji.

Powinniśmy (używać dezinformacji przeciwko Rosji – przyp. red.), ale nie jest to dla nas łatwa decyzja, bo nie jesteśmy tacy jak Putin. Nigdy nie chcieliśmy i nie chcemy być tacy jak on

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział
Exit mobile version