Sobotnie uroczystości rozpoczęły się w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie, gdzie o godz. 12 odprawiono mszę żałobną. Wcześniej, od godz. 10, w świątyni wystawiona była trumna z ciałem Milinkiewicza, a mieszkańcy Warszawy i Białorusini mogli oddać mu hołd. Po mszy Milinkiewicz spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W uroczystościach uczestniczyli bliscy zmarłego, jego przyjaciele i współpracownicy oraz przedstawiciele białoruskich sił demokratycznych.

Podczas mszy odczytano list prezydenta Karola Nawrockiego. „Ufam, że wielka sprawa, której poświęcił tyle troski i trudu, ostatecznie zatriumfuje – i że nadejdzie dzień, gdy wolna, demokratyczna Białoruś odda Alaksandrowi Milinkiewiczowi należne miejsce w pamięci historycznej swojego narodu” – napisał prezydent. Rodzinie przekazano również przyznany pośmiertnie Milinkiewiczowi Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.


Zobacz wideo

Polska prawica powtarza prorosyjskie hasła

Czy z Milinkiewiczem odeszła nadzieja na zmianę Białorusi?

Wśród uczestników uroczystości była liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska oraz Paweł Łatuszka, wiceprzewodniczący Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Białorusi. – Pamiętam, kiedy byłem młodym człowiekiem, jeszcze studentem, wtedy Milinkiewicz został wiceprezydentem miasta Grodna. I wtedy u mnie była nadzieja na to, że na Białorusi będą zmiany. Pamiętam później, kiedy on był kandydatem na prezydenta, to też była nadzieja, że może coś się zmieni w naszym kraju – wspominał Łatuszka w rozmowie z PAP.

Jak dodał, w dniu pogrzebu zastanawiał się, czy wraz ze śmiercią Milinkiewicza nie umarła także związana z nim nadzieja na zmianę na Białorusi. – I dałem sam sobie odpowiedź: nie, nie umarła, bo on przekazał siłę i moc dla nas wszystkich, żeby walczyć o to, na co miał nadzieję, o czym marzył – o wolną, demokratyczną, europejską Białoruś – powiedział.

Próbował łączyć, a nie dzielić, szukać porozumienia nawet z najbardziej nieprzejednanymi politycznymi przeciwnikami. Do Polski czuł wielką sympatię. Bardzo będzie go brakowało – pisze Andrzej Poczobut na Wyborcza.pl.

Łatuszka podkreślił, że Milinkiewicz był dla niego człowiekiem wyjątkowym. – Naprawdę to był bardzo inteligentny człowiek, bardzo kulturalny, bardzo wychowany, taktowny – powiedział. Zwrócił uwagę, że Milinkiewicz potrafił słuchać, doradzać i prowadzić rozmowę bez narzucania własnego stanowiska. – Nigdy nie zmuszał do tego, że jego stanowisko jest ostateczne i tu nie ma prawa do dyskusji – zaznaczył.

Budował relacje polsko-białoruskie 

Zdaniem Łatuszki znaczenie Milinkiewicza wykraczało poza białoruską politykę. Podkreślił jego rolę w budowaniu relacji między Białorusinami a Polakami. – Robił sporo dla tego, żeby Polacy i Białorusini potwierdzali to, co było zawsze w naszej historii, że jesteśmy narodami bardzo bliskimi historycznie, że nie mieliśmy nigdy jakichś historycznych konfliktów – powiedział. Jak dodał, Milinkiewicz uważał wspólne dziedzictwo obu narodów za podstawę ich współpracy w przyszłości. – Niestety, obecny reżim na Białorusi nie pozwala na to, ale on naprawdę o to walczył. I to jest ogromna zasługa, moim zdaniem. On wpisał swoje imię i nazwisko w historię stosunków polsko-białoruskich – ocenił Łatuszka.

Według Łatuszki świadectwem znaczenia, jakie Milinkiewicz przywiązywał do relacji polsko-białoruskich, były także uroczystości pogrzebowe w Warszawie i możliwość pochowania na Powązkach Wojskowych.

Alaksandr Milinkiewicz należał do tej generacji inteligencji białoruskiej, która stanęła przed niebywałą szansą, perspektywą niosącej ogromną nadzieję przyszłości i jednocześnie piekielnie trudnym wyzwaniem. On sam był jakby wybrany do odegrania ważnej roli w odpowiadaniu na nie – piszą Adam Michnik i Wacław Radziwinowicz na Wyborcza.pl. 

Był przeciwnikiem Łukaszenki w wyborach 

Milinkiewicz zmarł 11 sierpnia w wieku 79 lat. Był z wykształcenia fizykiem, pracował naukowo, był też wykładowcą akademickim, ale przede wszystkim należał do najważniejszych postaci białoruskiej opozycji demokratycznej.

W 2006 r. był wspólnym kandydatem białoruskich sił demokratycznych w wyborach prezydenckich, w których zmierzył się z Alaksandrem Łukaszenką. Po wyborach, uznanych przez opozycję za sfałszowane, uczestniczył w protestach w Mińsku, brutalnie rozpędzonych przez białoruskie służby.

Wyjazd po represjach w 2020 r.

W latach 2007-2016 kierował opozycyjnym ruchem społecznym „O Wolność”, działając na rzecz demokratyzacji Białorusi i rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Po fali represji, która nastąpiła po wyborach prezydenckich w 2020 r., wyjechał z kraju i od tego czasu mieszkał na emigracji.

W kolejnych latach angażował się w działalność białoruskiej opozycji poza krajem. Był m.in. społecznym doradcą Swiatłany Cichanouskiej oraz jednym z inicjatorów utworzenia Wolnego Uniwersytetu Białoruskiego w Polsce. Był również honorowym członkiem Związku Polaków na Białorusi.

Milinkiewicz był laureatem przyznawanej przez Parlament Europejski Nagrody im. Sacharowa za wolność myśli. Otrzymał także Nagrodę im. Kazimierza Pułaskiego „Rycerz Wolności” za promowanie wolności, sprawiedliwości i demokracji oraz Nagrodę im. Sergio Vieiry de Mello za działania na rzecz pokoju.

Źródło: PAP, Mira Suchodolska

Udział
Exit mobile version