
W skrócie
-
Premier Albanii Edi Rama określił uczestników antyrządowych demonstracji jako „głupich” w związku z inwestycją firmy powiązanej z Jaredem Kushnerem.
-
Podczas protestów w Tiranie doszło do największych dotychczas manifestacji z udziałem nawet 200 tys. osób, w tym rodzin z dziećmi.
-
Demonstracje dotyczą planowanej budowy turystycznego kompleksu na wyspie Sazan i przybrzeżu Vjosa-Narta, a projektowi sprzeciwia się także Unia Europejska.
W weekend setki tysięcy Albańczyków ponownie wyszło na ulice w ramach antyrządowego protestu. Demonstracja spotkała się z krytyką premiera Ediego Ramy, który określił protestujących terminem „hajvan” – co po albańsku oznacza „głupi”.
Szef rządu skrytykował również głoszone podczas protestów hasła takie jak „Albania dla Albańczyków”. Według niego „oznacza to, że nikt z zewnątrz nie jest mile widziany”. – Tak samo Niemcy były dla Niemców, a później stały się na wiele lat czarną owcą Europy – powiedział Rama w swoim podcaście.
Premier stwierdził również, że „nieakceptowalnym” jest nawoływanie przez protestujących do bojkotu koncertów gwiazd pop, które nie wyraziły poparcia dla demonstracji oraz stosowanie „przemocy w sieci” przeciwko wszystkim, którzy odmawiają wyjścia na ulice.
Albania. Dwa tygodnie antyrządowych protestów
Protesty w Albanii wybuchły na przełomie maja i czerwca. Są one związane z planami budowy nadmorskiego kompleksu turystycznego na bezludnej wyspie Sazan oraz w chronionym obszarze przybrzeżnym Vjosa-Narta. W inwestycję o wartości kilku mld euro zaangażowana jest firma powiązana z zięciem prezydenta USA Donalda Trumpa, Jaredem Kushnerem.
Obszar, na którym ma dojść do budowy hoteli, zamieszkuje wiele gatunków dzikich zwierząt, w tym flamingi. Dlatego też ruch został nazwany rewolucją flamingów. Z czasem protestujący zaczęli nawoływać do dymisji premiera i jego rządu. Swoje wątpliwości wobec projektu budowy kurortu wyraziła również Unia Europejska.
W weekend w Tiranie doszło do największych dotychczas protestów. Liczba osób, które wyszły na ulice szacowana jest na nawet 200 tys. Demonstracja przebiegała pokojowo, a wśród protestujących znalazło się wiele rodzin z dziećmi.

