
13 maja Pentagon anulował planowaną rotację 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Blisko tydzień później prezydent USA Donald Trump cofnął tę decyzję i ogłosił wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. wojskowych. „Mimo to szkody polityczne w relacjach może być trudno naprawić” – zauważa portal.
Ambasada USA w Polsce ostrzega administrację Trumpa. „Poczucie zdrady”
Jak oceniła w depeszy ambasada USA w Warszawie, strona polska uznała odwołanie rotacji za naruszenie zaufania, a przez kilka dni, jakie minęły między decyzją Pentagonu a komunikatem Trumpa, w Polsce panowały „rozczarowanie”, „zdziwienie” i „autentyczne zaniepokojenie”.
Pod depeszą – oznaczoną jako poufna, ale nieobjętą klauzulą tajności – widnieje podpis ambasadora USA Toma Rose’a. Wśród jej adresatów znalazło się biuro sekretarza stanu USA Marca Rubia.
„Dominującą reakcją (…) jest poczucie zdrady, zwłaszcza biorąc pod uwagę powtarzające się publiczne przedstawianie Polski przez prezydenta Trumpa jako najbardziej wiarygodnego i oddanego sojusznika Ameryki w Europie” – podkreślono w wiadomości.
Jak dodano, do problemu przyczyniła się niespójna komunikacja między obecną i poprzednią administracją USA. Prezydent Joe Biden zatwierdził rotacje żołnierzy w reakcji na pełnoskalowy atak Rosji na Ukrainę.
„Rotacyjne rozmieszczenie wojsk zainicjowane po inwazji Rosji w 2022 roku nigdy nie miało na celu ustanowienia stałych baz, ale nigdy nie było to konsekwentnie ani skutecznie zakomunikowane publicznie” – stwierdzono. W konsekwencji „tymczasowa rotacyjna obecność stopniowo zaczęła być postrzegana w Polsce jako półtrwała gwarancja bezpieczeństwa, a my zrobiliśmy niewiele, by temu przeciwdziałać”.
Politico: Decyzja zaszkodziła Karolowi Nawrockiemu
Decyzja o odwołaniu rotacji amerykańskiej brygady pancernej zaszkodziła prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, jednemu z politycznych sojuszników Trumpa – ocenił portal.
Wstrząsy w ostatnich dniach mogą „wzmocnić presję na odejście od amerykańskich systemów obronnych, przyspieszenie integracji obronnej Unii Europejskiej kosztem Ameryki i szerzeniem antyamerykańskich narracji politycznych i medialnych w całym regionie” – ostrzeżono w depeszy.
Zamieszczono w niej także kilka sugestii dotyczących przeciwdziałania negatywnym skutkom ostatnich wydarzeń. Zaproponowano m.in. „zmniejszenie dużej rotacyjnej obecności wojsk pancernych przy jednoczesnym ustanowieniu mniejszej, ale wyraźnie trwałej” roli wojsk amerykańskich.
Jak podkreślono w depeszy, takie zaangażowanie w Polsce mogłoby koncentrować się m.in. na dowodzeniu i kontroli, logistyce, rozmieszczeniu sprzętu, wsparciu logistycznym, obronie powietrznej i zdolności do szybkiego przerzucenia posiłków. Jako jedną z zalet proponowanego rozwiązania przedstawiono „zaoszczędzenie milionów dolarów” w stosunku do kosztów związanych z dokonywaną co dziewięć miesięcy rotacją brygady pancernej.
Redagowała Kamila Cieślik

