Ambasador USA w Polsce atakuje sojuszników. „Nie okazali się przyjaciółmi”

„Zabawne. Kiedy dzwonią nasi sojusznicy, zawsze odbieramy. Ale kiedy sytuacja się odwraca? Już tak nie jest! Ci, którzy teraz uzasadniają odmowę wsparcia prezydenta USA lub Ameryki w obronie ich i świata, tym, że nie 'skonsultowaliśmy się’ z nimi pierwsi, są powodem, dla którego tego nie zrobiliśmy. Gdybyśmy byli na tyle głupi, żeby się z nimi 'skonsultować’, powstrzymaliby nas od działania” – napisał Rose na X.

Trump zapowiada wyjście USA z NATO

Jak podkreślił Rose, USA pomogły, kiedy Wielka Brytania „rozpaczliwie” potrzebowała amerykańskiego wsparcia w odbiciu Falklandów za pomocą rakiet, wywiadu i logistyki. Stany Zjednoczone udzieliły też wsparcia wywiadu i pomocy technicznej w przypadku wielu innych operacji czy interwencji prowadzonych przez inne państwa europejskie, m.in. Francję.

Zobacz wideo Ludzie Trumpa zarabiają na wojnie, bo mają o niej lepsze informacje

„Kiedy dzwonią, odbieramy. Kiedy działamy, jesteśmy ganieni. Ale jak długo jeszcze?” – napisał Rose. We wtorek (31 marca) USA spotkały się z kolejnymi odmowami dotyczącymi wojny na Bliskim Wschodzie. Włochy nie zezwoliły na lądowanie amerykańskich myśliwców, a Francja na transport broni.

Prezydent USA zapowiedział w środę (1 kwietnia), że podczas wieczornego orędzia do narodu powie, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO oraz wyrazi swoje „zniesmaczenie” Sojuszem. – Nie zrobilibyście tego na moim miejscu? Gdy ich potrzebowaliśmy, nie okazali się przyjaciółmi – skarżył się Trump. – Nigdy nie prosiliśmy ich o wiele,(…) działa to w jedną stronę – kontynuował.

„Jak będzie trzeba, wrócimy”

Wystąpienie zaplanowano na godz. 21 czasu lokalnego (godz. 3 nad ranem w czwartek czasu polskiego). W rozmowie z Agencją Reutera Trump stwierdził też, że Stany Zjednoczone „dość szybko opuszczą Iran”. Nie wykluczył jednak wznowienia działań. – Nie będą mieli broni nuklearnej, bo teraz nie są do tego zdolni, a ja odejdę i zabiorę ze sobą wszystkich. Jeśli będzie trzeba, wrócimy i przeprowadzimy ataki punktowe – dodał.

Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, prezydent Trump poinformował w środę, że „prezydent nowego irańskiego reżimu” poprosił Stany Zjednoczone o zawieszenie broni. Oznajmił, że rozważy to, gdy cieśnina Ormuz będzie otwarta i wolna. Iran zaprzecza jednak, by do takiej rozmowy doszło.

O NATO Trump mówił też w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”. Zaznaczył wówczas, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z Sojuszu, który nazwał „papierowym tygrysem”. To najmocniejszy dotąd sygnał od administracji USA, że nie uważa już Europy za wiarygodnego partnera w dziedzinie obronności po tym, gdy europejskie kraje NATO odmówiły Trumpowi wysłania okrętów na Bliski Wschód w celu odblokowania cieśniny Ormuz – skomentowała gazeta. 

Czytaj też: USA wycofają się z wojny z Iranem? To będzie oznaczało porażkę Trumpa – pisze Marta Urzędowska dla Wyborcza.pl

Wiktoria Nicałek (PAP)

Redagowała Kamila Cieślik

Udział
Exit mobile version