
Heritage Foundation. Zaplecze ideowe „trumpizmu”
Heritage Foundation od lat uchodzi za jedno z najważniejszych zapleczy intelektualnych amerykańskiej prawicy. W ostatnich latach fundacja wyraźnie zbliżyła się do środowiska Donalda Trumpa, a jej obecny szef Kevin Roberts mówił wprost o „instytucjonalizacji trumpizmu”. To właśnie z Heritage wywodzi się wiele koncepcji politycznych i kadrowych, które trafiają później do republikańskich administracji, w tym Projekt 2025. Były prezydent RP Andrzej Duda został zaproszony do współpracy i przedstawiony jako distinguished visiting fellow – zewnętrzny ekspert z doświadczeniem w Europie Środkowo-Wschodniej.
Duda: Jestem doradcą i konsultantem
Andrzej Duda w rozmowie na antenie RMF nie ukrywał, że zaproszenie od Heritage Foundation jest dla niego zaszczytem. Podkreślał też swoje dobre relacje z Donaldem Trumpem, z którym – jak przypomniał – spotykał się wielokrotnie w czasie swojej prezydentury. – Jestem doradcą, konsultantem. Będę współpracował przy różnych projektach, opiniował analizy przygotowywane także dla władz amerykańskich – mówił były prezydent. Jak dodał, jego zadaniem ma być przede wszystkim dzielenie się doświadczeniem z regionu, który od 2022 roku znalazł się w centrum globalnej polityki bezpieczeństwa. Były prezydent nie ukrywa, że widzi w tym szansę na realny wpływ. – Oczywiście, że będę promował polskie interesy – podkreślił, zapowiadając udział w konferencjach, debatach i wystąpieniach medialnych już jako ekspert Heritage Foundation.
Ukraina, bezpieczeństwo i Europa Środkowa
Z wypowiedzi Andrzeja Dudy wynika, że głównymi obszarami jego pracy mają być wojna w Ukrainie i bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO. Były prezydent przypominał, że był bezpośrednim uczestnikiem najważniejszych wydarzeń politycznych w regionie ostatniej dekady, w tym reakcji Zachodu na rosyjską agresję. To właśnie ta perspektywa ma być jego atutem w rozmowach z Amerykanami.
Andrzej Duda: Polska powinna trafić do Rady Pokoju
W rozmowie na antenie RMF były prezydent odniósł się też do koncepcji tzw. Rady Pokoju – nowego formatu, w którym miałyby zasiadać państwa współdecydujące o światowym systemie bezpieczeństwa i zakończeniu globalnych konfliktów, w tym wojny w Ukrainie. W Radzie mieliby znaleźć się m.in. Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Andrzej Duda podkreślił, że Polska została zaproszona do udziału w tym formacie, a pojawiająca się w debacie publicznej kwota miliarda dolarów dotyczy nie samego udziału, lecz ewentualnego stałego miejsca. Zdaniem byłego prezydenta Polska powinna dołączyć do organizacji.
„Jałta nauczyła nas, ile kosztuje nieobecność”
Były prezydent odwołał się do doświadczenia II wojny światowej i konferencji jałtańskiej, podczas której o losach Polski zdecydowano bez udziału polskich władz. – Jeżeli ta Rada będzie faktycznie pracowała i decydowała o tak ważnych kwestiach, o jakich dzisiaj się mówi, to oczywiście, że warto wydać miliard dolarów na to, żeby w tej Radzie być. To oznacza uczestnictwo w podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących konstrukcji pokoju światowego i wielkiej światowej polityki – stwierdził były prezydent. – Były czasy, kiedy nas brakło przy takim stole. Na przykład w Jałcie. I bardzo długo za to cierpieliśmy – powiedział. Jak dodał, dwa pokolenia Polaków urodziły się „za żelazną kurtyną” właśnie dlatego, że nikt nie bronił polskich interesów przy stole największych mocarstw. Przypomnijmy, że według pierwotnych założeń Rada Pokoju Donalda Trumpa miała dotyczyć sytuacji w Gazie. Zaproszenie do formatu otrzymał już premier Izraela Benjamin Netanjahu. Do przedstawicieli palestyńskich władz nie zwrócono się z taką ofertą.
Rozmowy z Putinem?
Prowadząca rozmowę zapytała wprost, czy zasiadanie przy jednym stole z Władimirem Putinem jest w ogóle dopuszczalne. W ocenie Dudy obecność przy stole nie oznacza legitymizowania Putina, lecz zabezpieczenie własnych interesów. Alternatywą jest brak wpływu na decyzje, które i tak zapadną. – Zbrodniarza trzeba wsadzić do więzienia – powiedział Duda.
Czytaj także: „Stanowcze oświadczenie po słowach Trumpa. 'Mają do tego prawo'”.
Źródła:RMF FM

