
W skrócie
-
Syn polityka PiS, Antoni Zdzisław K., został oskarżony o poważne przestępstwo na szkodę małoletniej dziewczyny.
-
Prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu, a oskarżony nie przyznał się do winy.
-
Sprawa była wcześniej umarzana, ale pojawiły się zarzuty o polityczne naciski oraz nieprawidłowości w śledztwie.
Prokuratura Okręgowa w Toruniu skierowała do Sądu Rejonowego w Kwidzynie akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Zdzisławowi K.
– Chodzi o śledztwo, dotyczące zdarzeń sprzed lat, popełnionych w leśniczówce Danielino i Gdańsku na szkodę, wówczas małoletniej, pokrzywdzonej Magdaleny N. – przekazał w rozmowie z Interią naczelnik 1 Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Toruniu prok. Rafał Ruta.
Akt oskarżenia wobec Antoniego K. Synowi polityka PiS grozi więzienie
Jak przekazano w komunikacie prokuratury, zebrany w śledztwie materiał dowodowy uzasadniał przedstawienie oskarżonemu zarzutu o to, że „wykorzystując zależność emocjonalną i społeczną małoletniej pokrzywdzonej Magdaleny N., pod pretekstem masażu i nagrody w postaci wspólnych gier i zabaw, co najmniej trzykrotnie tj. w Gdańsku, przemocą doprowadził wymienioną małoletnią w chwili zdarzenia poniżej 15 roku życia do obcowania oraz w leśniczówce Danielówka przemocą, uniemożliwiając pokrzywdzonej swobodne opuszczenie pokoju poprzez jego zamknięcie na klucz doprowadził wymienioną małoletnią w chwili zdarzenia poniżej 15 roku życia dwukrotnie do obcowania”.
– Przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia sprzeczne z ustaleniami stanu faktycznego – przekazał prokurator Rafał Ruta.
Za zarzucane Antoniemu Zdzisławowi K. przestępstwo grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Sprawa Antoniego K. Pierwsze śledztwo zaczęło się 10 lat temu
Swój początek sprawa ma w 2015 roku, kiedy matka Magdaleny N. złożyła zawiadomienie. Śledztwo wszczęła wówczas Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie.
W 2016 roku sprawa trafiła z kolei do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Rok później została jednak umorzona. To samo stało się w 2019 roku. W rozmowie z TVN24 Katarzyna Kwiatkowska z Prokuratury Krajowej wskazała jednoznacznie na „naciski polityczne”.
Po wyborach parlamentarnych w 2023 roku nowe kierownictwo Prokuratury Regionalnej w Gdańsku zleciło audyt. Z kontroli wynikało, że w śledztwie doszło do uchybień. W Wydziale Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej złożono zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

