Atak na Iran. Czy Polacy odczują konsekwencje konfliktu? Eksperci zabrali głos – Biznes Wprost


Jak podkreśla Business Insider, w najczarniejszym wariancie konflikt mógłby poważnie zachwiać globalnym handlem ropą. Przez Cieśninę Ormuz każdego dnia przepływa od 19 do 20 milionów baryłek ropy i produktów ropopochodnych – to około 27 procent światowego handlu tym surowcem. Ewentualna blokada tego szlaku oznaczałaby potężny wstrząs.


Warto wspomnieć, że rynek już wcześniej częściowo wyceniał ryzyko. Tydzień temu BI informował, że ceny ropy wzrosły o około 10 procent miesiąc do miesiąca i przekroczyły poziom 70 dolarów za baryłkę. Branża nie ma złudzeń – jeśli cieśnina zostanie zablokowana, próżno będzie szukać jakiejkolwiek alternatywy.


— Skala wolumenów przechodzących przez Ormuz jest tak duża, że w razie całkowitego wstrzymania tranzytu praktycznie nie ma realnej alternatywy. Tylko w ropie mówimy o około 16 milionach baryłek dziennie, które musiałyby zostać zastąpione innymi kierunkami. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie mają rurociągi omijające cieśninę, ale ich przepustowość pokrywałaby tylko część potrzeb. Zablokowanie Ormuzu na dłużej oznaczałoby więc wyraźny, niemal natychmiastowy wzrost cen ropy — tłumaczy na łamach BI Rafał Zywert.


Taki scenariusz oznaczałby energetyczny kryzys w Europie oraz poważne problemy dla Orlenu – naszego krajowego giganta paliwowego.


Polska i Orlen. Czy grozi nam paliwo po 10 złotych?


Ponad połowa ropy trafiającej do Polski pochodzi właśnie z Arabii Saudyjskiej, której eksport w dużej mierze przechodzi przez Ormuz. Ewentualne wstrzymanie transportu mogłoby więc bezpośrednio uderzyć w działalność operacyjną Orlenu.


— W krótkim terminie amortyzatorem są zapasy, obowiązkowe, agencyjne, komercyjne oraz to, co jest już fizycznie w zbiornikach i na stacjach — wyjaśnia Rafał Zywert.


Ekspert uspokaja jednak kierowców mówiąc, że „z polskiej perspektywy obawy o ceny na stacjach rzędu 10 złotych za litr są w tej chwili przesadzone”.

Ucieczka kapitału do złota? Rynki już rozegrały scenariusz


Niepewność geopolityczna tradycyjnie sprzyja drożejącemu złotu. Część analityków wskazuje, że konflikt wokół Iranu może podtrzymać ten trend, choć rynek metali szlachetnych już wcześniej silnie rósł.


— Przesunięcie kapitału w kierunku złota i innych metali, związane z podkopaniem zaufania do dolara i generalnie do tradycyjnych walut w warunkach narastającej geopolitycznej niepewności, w dużej mierze już się wydarzyło. Rynki finansowe rozegrały ten scenariusz w ostatnich miesiącach, a obecny konflikt wokół Iranu raczej nie zmienia zasadniczo obrazu sytuacji, tylko potwierdza kierunek, w którym świat finansów podąża co najmniej od pół roku — ocenia Rafał Benecki, główny ekonomista ING.

Kryzysy wybuchają w weekendy. Co zrobią rynki?


Sobotni atak miał jeszcze jeden wymiar — przeprowadzono go w dniu, w którym nie odbywa się handel ropą na giełdach.


— Atak został przeprowadzony w sobotę, a więc w dzień, w którym nie ma notowań ropy naftowej. Gdyby były notowania, to zapewne reakcja byłaby paniczna. Ale w poniedziałek inwestorzy już będą wiedzieć więcej, na przykład czy doszło do uszkodzeń infrastruktury naftowej i czy został zaburzony tranzyt ropy – powiedział Polskiej Agencji Prasowej analityk rynku paliw Jakub Bogucki z portalu e-petrol.pl.


Przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce przy amerykańskim uderzeniu na Wenezuelę, również przeprowadzonym w sobotę. Wówczas reakcja rynku była ograniczona, ale eksport ropy z tego kraju miał mniejsze znaczenie globalne.


— Tutaj mamy do czynienia z konfliktem, którego skutki dla sytuacji na rynku ropy mogą być znacznie bardziej poważne. Chodzi bowiem nie tylko o skutki związane z eksportem ropy przez Iran, ale także o możliwość paraliżu dostaw ropy wskutek ewentualnej blokady cieśniny Ormuz, co może prowadzić do fizycznych braków ropy – powiedział Bogucki. – Rynek w poniedziałek na pewno zareaguje wzrostem notowań ropy, pytanie tylko – jak dużym – dodał.


W piątek na giełdzie Intercontinental Exchange kontrakty terminowe na ropę West Texas Intermediate z dostawą w kwietniu kosztowały 67,23 dolara za baryłkę. Z kolei ropa Brent była wyceniana na 72,52 dolara.

USA i Izrael uderzają w Iran


W sobotę rano siły Stanów Zjednoczonych i Izraela przeprowadziły ataki na cele w Iranie. Prezydent USA Donald Trump w opublikowanym nagraniu poinformował, że trwa „masowa i ciągła operacja” wymierzona w irańskie siły zbrojne.


Zapewnił, że Iran nigdy nie wejdzie w posiadanie broni atomowej, a jego potencjał rakietowy ma zostać zniszczony. – Naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez wykluczenie bezpośrednich zagrożeń ze strony reżimu irańskiego – przekazał.


O działaniach militarnych mówił także minister obrony Izraela Israel Katz.


Polskie władze wydały komunikaty w związku z sytuacją. Na ten moment nie ma informacji, aby w wyniku działań zbrojnych ucierpieli obywatele Polski.

Udział
Exit mobile version