RMF FM ustaliło, że w środę 10 lipca napastnik, który poprzedniego dnia zaatakował dwóch mężczyzn w biurze na Ruczaju w Krakowie, został przesłuchany i postawiono mu zarzuty. 36-latek odmówił składania wyjaśnień. Badania mają wykazać, czy mężczyzna był pod wpływem środków odurzających. Prokuratura zwróciła się do sądu o wyrażenie zgody na areszt dla podejrzanego. Wiadomo też, że był on pracownikiem firmy, w której zaatakował.

Zobacz wideo Skok na główkę do fontanny. Kąpiel przerwali policjanci

Kraków. Zarzuty po ataku siekierą w biurowcu na Ruczaju

Gazeta Krakowska z kolei podaje najnowsze informacje o stanie jednej z poszkodowanych osób. Mężczyzna został ranny w plecy i trafił do szpitala. Drugą ranną osobą jest ochroniarz, który stanął w obronie pracownika i próbował zapobiec napaści. – Wiadomo, że zaatakowany ostrym narzędziem mężczyzna został przewieziony do szpitala w stanie ciężkim. O stanie poszkodowanego możemy powiedzieć tylko tyle, że żyje – powiedział podkom. Piotr Szpiech, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie w rozmowie z portalem.

Lekarze określili, że rany, jakie odniósł mężczyzna, zagrażają jego życiu. Oprócz ran na plecach ma także rany cięte szyi oraz przedramienia. 

Przypomnijmy: We wtorek 9 lipca, około godziny 10:00 do jednego z biurowców na krakowskim Ruczaju wtargnął mężczyzna uzbrojony w siekierę. Ranił jednego z pracowników firmy oraz ochroniarza – podał lovekrakow.pl. Według informacji serwisu napastnik był zatrudniony w tej samej firmie.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.