Podczas niedzielnego „Śniadania Rymanowskiego” na antenie Polsatu doszło do awantury. Politykom nie był w stanie przerwać nawet prowadzący Bogdan Rymanowski. Tematem dyskusji był między innymi Zielony Ład i sytuacja rolników w Unii Europejskiej.

Zobacz wideo
Kołodziejczak ruszył na Łukaszewicza! „Spotkamy się w sądzie!”

Awantura w programie na żywo. „Bo wstanę i krzyknę albo wyjdę!”

W pewnym momencie Katarzyna Lubnauer zwróciła się do Przemysława Czarnka. – Pan mówi, że zarzucamy wam brak współpracy i współpracę z Unią Europejską naraz. Na tym to polega: w UE, która jest tworem złożonym z iluś państw, trzeba tworzyć sojusze i w ich ramach zmieniać politykę tak, aby była zgodna z interesem Polski – powiedziała posłanka Koalicji Obywatelskiej. Jak stwierdziła, PiS nie potrafił porozumieć się z Unią Europejską. – Z jednej strony na miękko zgadzaliście się na różne rozwiązania i nie wetowaliście, a z drugiej stronie nie potrafiliście negocjować, kiedy było coś ważnego dla Polski – powiedziała.

Pose³ Prawa i Sprawiedliwości odparł, że „gdy pszenica była po tysiąc złotych, wyłożyliśmy 10 mld złotych na pomoc rolnikom”. – Dzisiaj jest po 650 zł, dlaczego nie pomagacie? Dlaczego nie wykładacie ani złotówki? – pytał posłankę, która odparła politykowi, że w momencie, gdy zboże było po 1600 złotych, minister rolnictwa w rządzie PiS Henryk Kowalczyk mówił do rolników, żeby „nie sprzedawali, bo będzie drożej”.

W tym momencie doszło do kłótni i Lubnauer z Czarnkiem zaczęli się przekrzykiwać. Wkrótce Paweł Zalewski z Polski 2050 zaczął wtórować wiceministerce. Kłótnię pomiędzy politykami próbował przerwać dziennikarz. – Proszę państwa, drodzy państwo, po lewej i drodzy państwo po prawej. Zapewniam państwa, że jeżeli wchodzicie… – zaczął Rymanowski, ale nie dokończył.

Po chwili znowu próbował przywołać rozmówców do porządku. – Proszę państwa! Bo tu wstanę i krzyknę albo wyjdę… No chyba będę musiał wyjść z tego studia. Przepraszam bardzo, panie ministrze. Panie ministrze drogi, panie ministrze drugi drogi, ja tutaj rządzę! – stwierdził.

Protesty rolników. Minister Czesław Siekierski zaapelował o zakończenie manifestacji

W piątek 9 lutego na terenie całej Polski odbyły się protesty rolników. Jednym z powodów są regulacje wynikające z unijnego Zielonego Ładu. Zdaniem rolników regulacje forsowane przez Brukselê będą skutkować wyższymi kosztami produkcji i spadkiem dochodów.

Powodem manifestacji jest także niekontrolowany napływ towarów rolno-spożywczych zza wschodniej granicy oraz decyzja Unii Europejskiej o przedłużeniu umowy handlowej z Ukrainą do czerwca 2025 roku. Rolnicy domagają się ograniczenia swobodnego importu produktów żywnościowych z Ukrainy.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski zaapelował w piątek do rolników o zakończenie protestów i obiecał, że ich postulaty zostaną przedyskutowane przez rząd. Podczas spotkania z rolnikami w Przyborowicach w województwie ¶wiêtokrzyskim podkreślił, że doskonale rozumie protestujących, których żądania są słuszne, jednak długotrwałe blokowanie dróg może spowodować poważne problemy dla Polaków oraz polskiej gospodarki. Siekierski dodał, że wprowadzanie unijnych wymagań środowiskowych nie może odbywać się kosztem rolnictwa.

– Mamy taką sytuację, że napływ towarów z Ukrainy do Europy powoduje to, że tam, gdzie dotychczas sprzedawaliśmy swoje towary, w tej chwili zostaliśmy wypchnięci – mówił minister. Siekierski zapewnił protestujących, że polski rząd prowadzi rozmowy zarówno z Komisją Europejską, jak i ze stroną ukraińską. – Z Ukrainą prowadzimy rozmowy na poziomie technicznym. Nasi eksperci i tamci ustalają kontyngenty, jeśli chodzi o napływ towarów do Polski. Wszystko musi być tak monitorowane, że jeśli zostanie naruszona stabilizacja na danym rynku, będzie można zablokować napływ towarów – powiedział. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.