
Atak zimy sprzed kilku dni mocno dał się we znaki na terenach północnej i północno-wschodniej Polski. To właśnie stamtąd przyszedł silny, arktyczny front, który szturmem wdarł się do naszego kraju. Gdy na lądzie szalały burze śnieżne, na morzu królowały sztormy, wyrzucając na brzeg ciekawe artefakty.
Jak można przeczytać na profilu Na Mierzeję, na brzeg tuż koło kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej morze wyrzuciło wielką, biało-czerwoną konstrukcję.
Ma aż kilka metrów długości. Ciekawe, skąd to cudo przypłynęło
Internauci jak zwykle nie zawiedli. Po chwili zagadka została rozwiązana. „To boja nawigacyjna z kapitanatu Nowy Świat”, „pława podejściowa NS”, „boja nawigacyjna z toru podejściowego Kanału Żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną (Nowy Świat – NS)” – wyjaśnili komentujący.
Biało-czerwony gigant wyrzucony na brzeg okazał się być boją bezpiecznej wody. Znak ten służy do wskazania, że woda wokół jest żeglowna. Stosuje się go do wyznaczania linii środkowej i osi toru wodnego.
Ma biało-czerwone, pionowe pasy i kulisty, czerwony znak szczytowy. Emituje białe światło w rytmie izofazowym, przerywanym, dając długi błysk co 10 sekund lub błyski pokazujące literę „A” w alfabecie Morse’a. Tego typu pławy wyposażone są w GPS, który jest kontrolowany przez kapitanat.
To nie pierwszy taki przypadek. Podobne pławy internauci zaobserwowali m.in. między Jantarem a Mikoszewem czy w Kątach Rybackich – Skowronkach.

