
Pytany o konkretny powód zatrzymania demonstranta i o to, czy wśród polskich obywateli biorących udział w przepychance były osoby poszkodowane, rzecznik MSZ zapewnił, że „szczegóły tego zajścia wyjaśnia konsul”. – Jak tylko otrzymamy nowe informacje, to będziemy je przekazywać – dodał Maciej Wewiór.
Polak zatrzymany w Berlinie. Nieoficjalnie: To Robert Bąkiewicz
Wcześniej urzędnik na platformie X przekazał, że sprawa incydentu z udziałem Polaków w Berlinie jest znana polskiemu resortowi spraw zagranicznych.
„Odnośnie zajścia w Berlinie: nasz konsul na miejscu działa – ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania” – czytamy we wpisie rzecznika MSZ.
Zajście z udziałem Polaków w stolicy Niemiec. Prawicowi aktywiści spacyfikowani przez policję
We wtorek członkowie Ruchu Obrony Granic chcieli postawić duży drewniany krzyż pod głazem, który upamiętnia ofiary wojny. W okolicy kamienia zebrała się manifestacja z udziałem przedstawicieli ROG, którzy śpiewali m.in. patriotyczne pieśni.
Nie jest jasne, czy mieli oni zgodę na przeprowadzenie takiej manifestacji. Niemieccy mundurowi wezwali ich bowiem do rozejścia się, a gdy to nie poskutkowało, funkcjonariusze powalili członków ROG na ziemię i próbowali ich unieruchomić. Niektórzy zostali skuci w kajdanki. Wśród nich znalazł się Bąkiewicz. Nagrania z incydentu trafiły do sieci.
Córka Roberta Bąkiewicza, Blanka, przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że jej ojciec po interwencji policji jest „w złym stanie”.
„Został brutalnie pobity. Ma najprawdopodobniej połamane żebra! Razem z Pawłem jadą do szpitala” – relacjonowała kobieta, twierdząc, że Bąkiewicz jest przetrzymywany w policyjnym radiowozie. „Policja nie pozwala im uchylić okien i ich przydusza” – napisała.
Zamieszki z udziałem ROG w Berlinie. Komentarz niemieckiej policji
Po godz. 20 w mediach społecznościowych ukazał się również wpis berlińskiej policji, która przekazała, że we wtorek „tuż przed godziną 16:00 grupa około 15 osób w żółtych kamizelkach zebrała się w Skulpturenpark przed Reichstagiem w Tiergarten”.
Zgodnie z relacją funkcjonariuszy, osoby te maiły ze sobą transparenty oraz duży drewniany krzyż.
Przemarsz został tym osobom uniemożliwiony. Grupie za pośrednictwem tłumacza zaproponowano kontynuowanie demonstracji w innym, wskazanym z góry miejscu lub udanie się do miejsca pamięci w pojedynkę.
„Kiedy grupa mimo to ruszyła wspólnie z krzyżem i transparentami w kierunku głazu, nasze siły interwencyjne dokonały sześciu zatrzymań” – czytamy w komunikacie, dodając, że po zakończeniu policyjnych działań wszystkie te osoby zostały „zwolnione”.
Incydent w Berlinie. Jest reakcja polityków prawicy
Na informacje o interwencji policji wobec demonstrantów zareagowali prawicowi politycy. Kandydat na premiera z ramienia PiS Przemysław Czarnek przekazał, że „oczekuje reakcji polskiego rządu”.
Były poseł PiS Janusz Kowalski nazwał natomiast zaistniałą sytuację „hańbą”.
-
Zwrot w procesie Bąkiewicza. Prawicowy działacz złożył nowy wniosek
-
Sąd zdecydował w sprawie Roberta Bąkiewicza. „To dopiero początek”

