
Sędzia Maciej Nawacki jest członkiem neo-KRS i byłym prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie. Skarb Państwa w imieniu prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Krzysztofa Krygielskiego złożył przeciwko Nawackiemu pozew regresowy. Chodzi o postępowanie, w którym zwrotu środków domaga się strona, która naprawiała szkodę za kogoś lub spłacała czyjś dług.
Krygielski żąda od Nawackiego zwrotu blisko 100 tys. złotych, jakie olsztyński sąd musiał zapłacić za decyzje byłego prezesa w czasach PiS – informuje OKO.press. Na tę sumę składają się głównie koszty sądowe. Nawacki nie wykonywał wyroków polskich sądów oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, na mocy których bezprawnie zawieszony przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędzia Paweł Juszczyszyn miał wrócić do orzekania. Gdy Juszczyn po dwóch latach wrócił do pracy, został przeniesiony przez ówczesnego prezesa do innego wydziału i wysłany na przymusowy urlop. To działanie również było nielegalne.
Za kary zapłacili obywatele
W związku z działaniami Nawackiego Juszczyszyn wytoczył szereg procesów własnemu sądowi jako pracodawcy i je wygrał. Sądy nakazały pracodawcy wypłacić zaległe wynagrodzenie za czas zawieszenia Juszczyszyna, odszkodowanie za mobbing, a także zrekompensować mu koszty sądowe wraz z odsetkami. Pieniądze wypłacono z kasy Sądu Rejonowego w Olsztynie, czyli z budżetu państwa, do którego wpłacają wszyscy obywatele. OKO.press podkreśla, że sprawa jest bezprecedensowa, ponieważ jak dotąd państwo tylko zapowiadało, że wystąpi z roszczeniami regresowymi, ale nie podjęto działań w tym kierunku.
Jak tłumaczy Krygielski w rozmowie z OKO.press, „prezes Nawacki uporczywie i złośliwie nie wykonywał orzeczeń”. – Sprawiedliwość i dyscyplina finansów publicznych wymagają, by domagać się regresu. Bo Nawacki nie przestrzegał prawa. Powinien zapłacić za swoje celowe, uporczywe i złośliwe postępowanie wobec sędziego Juszczyszyna. Nie ustąpię w tej sprawie – mówił portalowi.
Dodał, że sytuacja była jasna i jako sędzia, prawnik i prezes sądu powinien dostosować się do orzeczeń Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które wskazywały, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem.
Publiczne podarcie uchwał
Nawacki zasłynął też publicznym podarciem wniosku 31 sędziów olsztyńskiego sądu w lutym 2020 roku. Nawacki składał raport z pracy sądu za ubiegły rok, a sędziowie odrzucili sprawozdanie i wnioskowali o włączenie do porządku obrad głosowania nad trzema projektami uchwał. Jedna z nich dotyczyła przywrócenia do pracy sędziego Juszczyszyna. Prezes sądu podarł uchwały i zakończył zebranie.
Po wydarzeniach z lutego 2020 r. sędziowie z Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego w Olsztynie złożyli zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa, zarzucając ówczesnemu prezesowi olsztyńskiego sądu zniszczenie dokumentów i przekroczenie uprawnień. Po wielokrotnych umorzeniach i wznowieniach 25 lutego 2026 r. Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN odmówiła uchylenia immunitetu sędziemu Nawackiemu. Prokuratura zapowiedziała odwołanie.
Czytaj także: Skandal na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Prof. Andrzej Witek przychodzi do pracy w klinice tylko „na trochę”. Od zajmowania się pacjentkami woli wyjazd do parku rozrywki albo na targ staroci. Jego szef zawiadomił o tym dyrektorkę szpitala. Dyrektorka zareagowała – zwolniła szefa – pisze Judyta Watoła na Wyborcza.pl.

