Białoruś od kilku tygodni prowadzi ćwiczenia w zachodnich częściach kraju. Wiktor Gulewicz, szef białoruskiego sztabu generalnego, tłumaczył, że są one odpowiedzią na manewry NATO, które toczyły się również na terytorium Polski. We wtorekprezydent Alaksandr £ukaszenka przeprowadził niezapowiedzianą inspekcję batalionu czołgowego biorącego udział w ćwiczeniach w rejonie oszmiańskim, mieszczącym się dziesięć kilometrów od granicy z Litwą.

Zobacz wideo
Siewiera daje Polsce trzy lata na przygotowanie się do konfrontacji z Rosją

Alaksandr Łukaszenka przestrzegał żołnierzy przed prowokacjami: Chcą, żebyśmy zareagowali

Jak podaje na Telegramie związany ze służbami prasowymi Łukaszenki kanał Puł Pierwogo, białoruski przywódca podczas spotkania z żołnierzami przestrzegał przed możliwymi prowokacjami na granicy oraz zapowiadał zdecydowaną reakcję na wszystkie próby naruszenia terytorium kraju. – Powiem to publicznie: każda prowokacja zostanie powstrzymana zbrojnie. Nikt nie będzie się z nikim patyczkować. Każdy, kto naruszy granicę państwową, zostanie zniszczony – odgrażał się Łukaszenka.

Nieuznawany przez społeczność międzynarodową prezydent Białorusi odniósł się ponadto do działań NATO prowadzonych w krajach wschodniej flanki. Łukaszenka twierdzi, że są one celową prowokacją ze strony Sojuszu. – Prowokują nas, żebyśmy w jakiś sposób zareagowali. Dlaczego to robią? My ich nie atakujemy, nic im nie robimy. Prowokują nas do odpowiedzi. Chcą rozpętać wojnę. Głupi ludzie – stwierdził podczas rozmowy z reporterami.

Ćwiczenia białoruskiego wojska niedaleko granicy z Litwą. Analityczka o „zwiększeniu napięć na przesmyku suwalskim”

Sam Łukaszenka utrzymuje jednak, że ani Białoruś, ani Rosja, nie jest zainteresowana wywołaniem konfliktu. – Czy oni naprawdę myślą, że będziemy ich atakować razem z Rosjanami? Dlaczego kopią rowy przeciwpancerne? Nie zamierzamy tam jechać – powiedział podczas spotkania. Mimo to, twierdzi również, że Białoruś nie może tracić czujności. – Jesteśmy pewni, że jeśli tylko się rozluźnimy, zaatakują nas. To absolutnie pewne – stwierdził.

Anna Maria Dyner, analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, przypomina, że w litewskim Podbrodziu niedaleko granicy z Białorusią powstała baza wojskowa, z której korzystają również ¿o³nierze amerykańscy. Ekspertka napisała na portalu X, że wizyta Łukaszenki oraz jego deklaracje stanowią „wyraźnie zwiększenie napięć związanych z przesmykiem suwalskim”.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.