
-
Donald Trump bronił saudyjskiego księcia Mohameda bin Salmana, zaprzeczając ustaleniom CIA dotyczącym wiedzy księcia o zabójstwie Dżamala Chaszodżdżiego.
-
W trakcie spotkania ogłoszono także zawarcie amerykańsko-saudyjskiego układu bezpieczeństwa oraz plany saudyjskich inwestycji w USA i odbudowę Strefy Gazy.
-
Wizyta Mohameda bin Salmana w USA miała uroczystą oprawę. Na miejscu pojawili się ponadto m.in. Cristiano Ronaldo i Tiger Woods.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump bronił saudyjskiego premiera i faktycznego władcę saudyjskiej monarchii podczas jego pierwszej od siedmiu lat wizyty w Białym Domu.
W reakcji na pytanie o ustalenia CIA z 2018 roku, że Salman zlecił zabójstwo opozycyjnego działacza i publicysty waszyngtońskiego dziennika, Trump ostro skrytykował dziennikarkę telewizji ABC i odpowiedział za saudyjskiego księcia.
– ABC? Szerzycie fake newsy (…). Jeśli chodzi o tego dżentelmena, on wykonuje fenomenalną robotę. Wspomniałaś o kimś, kto był skrajnie kontrowersyjny. Wielu ludzi nie lubiło dżentelmena, o którym mówisz. I czy go lubicie, czy nie, czasami zdarzają się takie rzeczy, Salman nic o tym nie wiedział i skończmy na tym – mówił Trump.
– Nie musisz zawstydzać naszego gościa takimi pytaniami – dodał.
„Arabia Saudyjska nie miała nic wspólnego z zamachami 11 września”
Mohamed bin Salman odparł z kolei, że jego kraj nie miał nic wspólnego z zamachami 11 września, a w sprawie Chaszodżdżiego bardzo mu przykro z powodu każdego straconego życia.
Saudyjski następca tronu dodał, że władze „ulepszyły system, aby zapewnić, że nic takiego nie zdarzy się znowu„. – To bolesne, to wielki błąd i staramy się z całych sił, by nic takiego się więcej nie zdarzyło – oświadczył.
Donald Trump potem ponownie łajał tę samą dziennikarkę za zadanie „niesubordynowanego” pytania na temat sprawy Jeffreya Epsteina i stwierdził, że telewizja ABC powinna stracić licencję za krytykę jego prezydentury.
USA. Donald Trump ogłosił układ bezpieczeństwa z Arabią Saudyjską
Prezydent USA wielokrotnie chwalił saudyjskiego następcę tronu, w tym jego dorobek w zakresie praw człowieka. Ogłosił też, że wraz z Arabią Saudyjską uzgodnił układ o bezpieczeństwie, choć nie zdradził na ten temat szczegółów.
Prezydent USA potwierdził jednak, że Arabia kupi myśliwce F-35 i zapewniał, że Izrael – również użytkownik tych samolotów, który zgłaszał wątpliwości co do transakcji – będzie zadowolony.
Mohamed bin Salman ogłosił tymczasem, że dzięki podpisanym podczas jego wizyty porozumieniom – m.in. w zakresie zakupu półprzewodników, sztucznej inteligencji, minerałów krytycznych i energetyki – Arabia Saudyjska zwiększy swoje inwestycje w USA z wcześniej obiecywanych 600 mld do jednego biliona.
Arabia Saudyjska zainwestuje w odbudowę Strefy Gazy
Książę zapowiedział też, że saudyjska monarchia zainwestuje pieniądze w odbudowę Strefy Gazy. Mimo to nie wymienił kwoty, twierdząc, że o tym będzie rozmawiał m.in. z Trumpem.
W trakcie spotkania Trump chwalił się również, że jest najlepszym dla Arabii Saudyjskiej prezydentem w historii USA, krytykując swoich poprzedników, Joe Bidena i Baracka Obamę, za „okropne” traktowanie bliskowschodniego sojusznika. Drwił też z zachowania Bidena, który po okresie izolowania Salmana przybił mu „żółwika”, co zostało wówczas przyjęte za zakończenie izolacji.
– Ja uchwyciłem Salmana rękę. Nie obchodzi mnie, gdzie do diabła była. (…) Kiedy wysiadasz z samolotu, masz przed sobą przyszłego króla i jednego z najbardziej szanowanych mężczyzn na świecie, ściskasz mu dłoń – dodał.
W USA pojawił się również Cristiano Ronaldo
Choć oficjalnie wizyta saudyjskiego następcy tronu jest jedynie wizytą roboczą – Salman nie jest głową państwa – towarzyszy jej ceremoniał niemal identyczny jak podczas wizyt o randze państwowej. Jeszcze przed wizytą aleja Pensylwania Avenue przed Białym Domem została udekorowana amerykańskimi i saudyjskimi flagami.
Donald Trump powitał księcia przy asyście orkiestry wojskowej, salwie honorowej i przelocie myśliwców F-15 i F-35 nad Białym Domem.
Podobnie jak w przypadku wizyty państwowej Trump wyda wieczorem dla swojego gościa uroczystą kolację, w której uczestniczyć będą przedstawiciele elit polityki, kultury i sportu, w tym m.in. golfista Tiger Woods czy grający w Arabii Saudyjskiej portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo.
Niemiecki dziennik „Bild” podaje, że piłkarz nie był obecny na konferencji prasowej z udziałem obu polityków. Pojawił się dopiero po jej zakończeniu.

