
-
Nagranie z atakiem słownym na dziewczynki pochodzące z Ukrainy w autobusie w Bielsku-Białej wywołało oburzenie internautów i reakcje polityków.
-
Politycy różnych opcji skomentowali zdarzenie, wskazując na potrzebę stanowczego potępienia wszelkich przejawów agresji oraz krytykując przeciwników politycznych.
-
Sprawca został zatrzymany przez policję, a jego pracodawca zapowiedział konsekwencje służbowe i stanowczo potępił dyskryminację.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W weekend sieć obiegło nagranie, na którym dorosły mężczyzna w autobusie w Bielsku-Białej używał wulgaryzmów i gróźb wobec pochodzących z Ukrainy dziewczynek. Do sprawy odnieśli się polscy politycy.
„Kaczyński, Braun czy Czarnek robią wiele, żeby brunatna fala rozlała się po Polsce. Ofiarami są zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. Mam komunikat dla tych wszystkich, którzy rozmiłowali się w nienawiści: Policja zawsze będzie reagowała stanowczo. Zero tolerancji!” – napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Wpis ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji został przekazany dalej także przez szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego.
Incydent w autobusie w Bielsku-Białej. Reagują politycy
„Wyładowywanie swojego gniewu i frustracji na przypadkowych osobach to zło, niezależnie od kontekstu, a już szczególnie wobec kobiet czy dzieci. Pamiętajmy, by w takich sytuacjach reagować, a nie tylko przyglądać się czy nagrywać” – skomentował na portalu X lider Konfederacji Krzysztof Bosak.
Do sprawy odniosła się także minister edukacji Barbara Nowacka. „Czarnek, Kowalski, Braun i reszta właśnie zaczynają zbierać ponure owoce swojej nagonki na uchodźców. Powinniście przeprosić i natychmiast się opamiętać. Umiecie?” – napisała.
„Eskalacja przemocy na tle narodowościowym to efekt polityki Brauna, Mentzena i Kaczyńskiego. Oni hodują ludzi, którzy są gotowi atakować dzieci. Chore” – stwierdził europoseł Robert Biedroń. W podobnym duchu wypowiedział się także lider partii Razem Adrian Zandberg.
„Agresywny debil, który zaatakował dziewczynkę w Bielsku-Białej, nie wziął się znikąd. To, co pokrzykiwał do ukraińskiego dziecka, można było usłyszeć wcześniej – w Sejmie. To tam za winy polityków cynicznie atakowano zwykłych ludzi. To wasze dzieło” – napisał. Polityk w swoim wpisie oznaczył Krzysztofa Bosaka i Przemysława Czarnka.
Bielsko-Biała. Incydent w autobusie, Siemoniak: Zero tolerancji
„Sprawne działanie Policji! Zero tolerancji dla atakowania na tle narodowościowym, zwłaszcza dzieci!” – skomentował z kolei Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych. Polityk odpowiedział w ten sposób na informację o zatrzymaniu mężczyzny z nagrania.
„Każda forma przemocy i agresji, zarówno, fizyczna jak i słowna, zwłaszcza wobec słabszych, w tym dzieci powinna być jednoznacznie potępiona, a sprawcy pociągnięci do odpowiedzialności!” – zadeklarował Rafał Bochenek, rzecznik prasowy PiS.
Polityk obarczył następnie odpowiedzialnością za „brutalizację życia publicznego w Polsce” Donalda Tuska i Marcina Kierwińskiego. „Wasza działalność zbiera żniwa – niestety” – stwierdził.
„Czyste zło. Atakowanie dzieci i uzasadnianie ataku własnymi uprzedzeniami stawia sprawcę poza naszą cywilizacją. Władze powinny tego człowieka szybko zidentyfikować i pociągnąć do odpowiedzialności” – wskazał z kolei poseł PiS Michał Woś.
Atak na dziewczynki z Ukrainy. „Każdy normalny człowiek”
Na zarzuty pod adresem przedstawicieli prawicy w kontekście ataku na dziewczynki odniósł się poseł PiS Dariusz Matecki.
„Każdy normalny człowiek powinien potępić atak na dziewczynkę z Ukrainy. Tylko widzę od razu troglodytów z KO i liberalnych mediów, którzy obarczają tym prawicę. W takim razie za każdy atak Ukraińca na Polaka mam winić Tuska, Kowala, Michnika, Bodnara?” – napisał.
Wydarzenia z Bielska-Białej spotkały się także ze zdecydowaną reakcją polskich służb. Sprawca ataku został zatrzymany przez policję. Jak poinformowała rzeczniczka rządu Karolina Gałecka, zatrzymany to kierowca Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej. Przedsiębiorstwo wydało oświadczenie w tej sprawie.
„11 lipca (…) pasażer dopuścił się agresywnego zachowania wobec dziewczynek narodowości ukraińskiej. Okoliczności zdarzenia wskazują, że mogło ono mieć podłoże narodowościowe” – czytamy w komunikacie.
Wobec pracownika mają zostać wyciągnięte konsekwencje służbowe, w tym zastosowane środki dyscyplinujące przewidziane przepisami prawa pracy. „Spółka stanowczo potępia wszelkie przejawy agresji, przemocy oraz dyskryminacji, w tym zachowania motywowane uprzedzeniami wobec innych osób” – podkreślono.
-
Nowe doniesienia o śmierci pacjenta w Szpitalu Południowym. Są nagrania
-
Zełenski kompletuje nowy rząd. Czterech kandydatów na premiera

