Kolejne trzy firmy zgłosiły zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych w Krakowie – tym razem pracę straci 271 osób. W sumie od początku roku krakowskie firmy zapowiedziały zwolnienie 1677 pracowników – informuje „Dziennik Polski”.

Zwolnienia grupowe w Krakowie

Do Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie trafiają informacje od kolejnych firm, które chcą przeprowadzić zwolnienia grupowe. „Dziennik Polski” nie podaje nazw firm, ale wiadomo, że działają w sprzedaży detalicznej (108 osób), sektorze oprogramowania (37 osób) oraz zajmują się „pozostałą działalnością” (126 osób).

Gazeta ustaliła, że jedną z nich jest sieć delikatesów Alma – w kwietniu został zamknięty ostatni sklep pod szyldem tej popularnej niegdyś marki.

Business Insider donosił w maju, że Kraków znajduje się na czele niechlubnego zestawienia, podsumowującego pierwszy kwartał 2024 r. pod względem zwolnień grupowych. W styczniu i lutym prawie 1000 osób straciło pracę, co jest większym wynikiem niż w całym 2023 r. Wtedy na liczniku było 954 osób.

Raport Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie wskazuje, że w stolicy Małopolski pracę w zwolnieniach grupowych straciło w styczniu i lutym 986 osób. Na drugim miejscu znalazła się Warszawa — 627 osób, a dalej Olsztyn — 447 osób.

Biznes, który zgubi Kraków

Grodzki UP analizuje powody, dla których właśnie stolica Małopolski przoduje w intensywności zwolnień grupowych. Poza typowymi powodami, takimi jak rosnące koszty firm i konieczność szukania oszczędności (a jakkolwiek źle to brzmi, wynagrodzenia pracowników to największy koszt pracodawców), nie bez znaczenia może być fakt, że w Krakowie ulokowało się bardzo dużo centrów usług wspólnych/biznesowych, czyli biur, które prowadzą usługi o charakterze pomocniczym, m.in. usługi księgowe, zarządzanie zasobami ludzkimi, rozliczanie wynagrodzeń, usługi informatyczne dla firm działających na innych rynkach, także międzynarodowych. Wprawdzie najwięcej pracowników zatrudnianych w tego rodzaju organizacjach znalazło zatrudnienie w Warszawie, ale w Krakowie sektor rozwija się najbardziej dynamicznie.

Według raportu ABSL „Sektor nowoczesnych usług biznesowych w Krakowie 2021”, od 2016 roku w Krakowie powstało 79 nowych centrów, które przyczyniły się do utworzenia 8,9 tys. miejsc pracy. Oznacza to, że w ciągu zaledwie czterech lat zatrudnienie w sektorze nowoczesnych usług biznesowych w stolicy Małopolski wzrosło o 61 proc. – informuje serwis LoveKraków.

Korporacje chcą tanio i dobrze. O to drugie trudno w Krakowie

W 2021 roku w centrach zlokalizowanych w Krakowie pracowało łącznie 82,6 tys. osób (o blisko 4,5 tys. więcej w porównaniu z rokiem 2020). Przy tym większość, bo aż 88 proc. miejsc pracy, powstało w centrach będących własnością podmiotów zagranicznych.

Jak już wspomnieliśmy, takie firmy obsługują korporacje działające nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Wybór Krakowa podyktowany był kilkoma względami, m.in. dużą liczbą absolwentów, którzy każdego roku kończą krakowskie uczelnie, istnieniem dużego lotniska – ale też kosztami działalności niższymi niż w Niemczech czy Holandii. Koszty prowadzenia działalności w Polsce, a w szczególności w dużych miastach, rosną jednak, co skłania korporacje do szukania tańszych miejsc, w których można realizować działania księgowe czy kadrowe.

Nie musi to od razu oznaczać likwidacji całego oddziału centrum usług biznesowych, ale zmniejszenie jego działu poprzez przeniesienie części zadań do Rumunii czy Indii. Ta tendencja do „optymalizacji kosztów” będzie skutkowała kolejnymi zwolnieniami.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.