Komisja Europejska przekazała unijnym firmom 500 mln euro na zwiększenie produkcji amunicji. Wśród beneficjentów jest także firma z Polski, która otrzymała 2,1 mln euro. Jacek Siewiera, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zwrócił uwagę, że Polacy otrzymali jedynie 0,4 proc. całego dofinansowania. Ten fakt nie umknął innym politykom, również tym z poprzedniego obozu rządzącego. 

Zobacz wideo
Błaszczak przestrzegł Hołownię: Reżim 13 grudnia wiecznie trwał nie będzie

Polska dostała dramatycznie niskie dofinansowanie z UE. Błaszczak mówi o „ochłapach” 

„Donald 'Król Europy’ Tusk załatwił dla Polski całe 0,42 proc. z unijnego programu produkcji amunicji. Inicjatywa Komisji Europejskiej jest słuszna i potrzebna. Tylko dlaczego z przekazanych 500 mln euro dla europejskich firm zbrojeniowych na zwiększenie produkcji amunicji artyleryjskiej, Polska otrzymuje zaledwie ok. 2,1 mln euro? Niemieckie firmy dostaną ok. 85 mln, a węgierskie 27 mln” – napisał na X Mariusz Błaszczak. 

Zdaniem obecnego kierownictwa MON za wysokość dofinansowania odpowiada Mariusz Błaszczak, który był ministrem obrony narodowej do 13 grudnia 2023 roku. „Panie po¶le Błaszczak: grantów na produkcję amunicji mamy dokładnie tyle, ile Pan pozostawił po sobie w polskim przemyśle zbrojeniowym. To, że zdobywa go tylko jedna nasza firma, powinno być dla Pana wstydem, bo oferty można było składać przez dwa miesiące, od października 2023 r., a do tego programu zgłosił pan akces osobiście w marcu 2023. A więc program był ogłoszony za kadencji rządu PiS!” – napisało MON w odpowiedzi na zarzuty polityka PiS. 

Głos w sprawie zabrał też Władysław Kosiniak-Kamysz. – Gdy kończy się proces zbierania wniosków do programu amunicyjnego, to już niestety niewiele da się zrobić – powiedział na antenie Polsat News. Podkreślił jednak, że to nie jest ostatnie tego typu dofinansowanie z UE. – Oczywiście my będziemy aplikować, bo będą kolejne środki z UE na ten cel. Będziemy aplikować i wyciągniemy wnioski z błędów naszych poprzedników. Naprawimy to – zapewniał. Dodał także, że według niego poprzednie kierownictwo MON powinno „uderzyć się w pierś” i zastanowić nad tym, jak upolitycznili przemysł zbrojeniowy i pozostałe spółki skarbu państwa. 

„Miał być szacunek w Europie, a jest ochłap z unijnego programu produkcji amunicji. MON zarzuca mi, że zgłoszenia do programu były za czasów rządów PiS, ale przecież cała procedura przyznawania grantów prowadzona była już w czasie, gdy w Polsce rządziła najbardziej uśmiechnięta i szanowana w Europie koalicja 13 grudnia” – skontrował Mariusz Błaszczak.

Politycy przerzucają się winą ws. unijnego dofinansowania. „Błaszczak jest wzorem dla ruskich trolli”

Do dyskusji włączył się również Cezary Tomczyk, wiceszef MON. „Polskie firmy pod wodzą PiS złożyły wnioski tylko na 11 mln euro… Trudno w takim przypadku dostać 500. W części programów max. dofinansowanie to 50 proc. Matematyka to królową nauk. Skandalem jest stan polskiego przemysłu obronnego po ośmiu latach rządów PiS oraz fakt, że część firm w ogóle nie złożyła wniosków o dofinansowanie. Całość procesu odbyła się za czasów Jacka Sasina oraz Mariusza Błaszczaka” – pisze na X. 

Następnie wyjaśnił, jak wyglądał proces przyznawania unijnego grantu. „Konkurs został zamknięty 13 grudnia… Mariusz Błaszczak jest niestety człowiekiem, który dziś jest wzorem dla ruskich trolli, siejąc dezinformacje” – dodał polityk na koniec. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.