
-
Prezydent USA Donald Trump poinformował, że Iran pozwolił obywatelce Stanów Zjednoczonych uwięzionej od 2024 roku, opuścić kraj, a kobieta jest już poza Iranem i w dobrym stanie.
-
Centralne Dowództwo USA podało informacje o kolejnych atakach powietrznych skierowanych na cele w Iranie, w tym centra dowodzenia, stanowiska obrony przeciwlotniczej i obiekty związane z infrastrukturą wojskową.
-
Agencja Reutera podała, że według irańskich władz wojsko Iranu przeprowadziło ataki odwetowe na amerykańskie systemy łączności wojskowej i zbiorniki paliwa w bazie w Jordanii oraz uderzyło w amerykańską bazę w Kuwejcie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Iran pozwolił amerykańskiej obywatelce, która została niesłusznie aresztowana w grudniu 2024 r. pod 'rządami’ Śpiącego Joe Bidena na opuszczenie kraju” – oznajmił Trump we wpisie na platformie Truth Social. Dodał, że kobieta jest już poza Iranem i jest w dobrym stanie.
„Stany Zjednoczone Ameryki doceniają ten gest dobrej woli Iranu” – napisał Trump.
„Gest dobrej woli”. Trump o działaniu Iranu
Tożsamość kobiety oraz okoliczności jej zatrzymania nie są dotąd znane. Prezydent był wielokrotnie wcześniej pytany o los Amerykanów przetrzymywanych przez Iran. Zapewniał, że poruszy ten temat w negocjacjach z Irańczykami.
Według radia NPR w kwietniu 2026 r. w irańskich więzieniach było co najmniej sześciu obywateli USA uznanych za niesłusznie przetrzymywanych.
Do „gestu dobrej woli” dochodzi na tle powrotu do otwartych działań wojennych między USA i Iranem. Środa była piątym kolejnym dniem amerykańskich bombardowań. Dzień wcześniej Trump groził, że rozpocznie ataki przeciwko irańskim elektrowniom i infrastrukturze już w przyszłym tygodniu, jeśli Iran nie pójdzie na ustępstwa.
Bliski Wschód. Kolejna seria uderzeń USA
W środę wieczorem czasu wschodnioamerykańskiego Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało o serii kolejnych ataków na cele w Iranie. To druga fala amerykańskich uderzeń na Iran tego dnia.
Dowództwo, któremu podlegają amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie, powiadomiło w komunikacie, że wieczorna seria ataków na cele irańskie zakończyła się o godz. 21 czasu wschodnioamerykańskiego (o 3 nad ranem w Polsce).
Zaatakowano irańskie centra dowodzenia, stanowiska obrony przeciwlotniczej, zdolności rakietowe i bezzałogowe oraz obiekty nadzoru wybrzeża. Celem ataków jest „ograniczanie zdolności Iranu do stwarzania zagrożenia dla niewinnych marynarzy obsługujących statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz”.
Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie. Iran odpowiada na ataki
CENTCOM przekazało, że do rażenia celów w wielu lokalizacjach, w tym w mieście portowym Bandar Abbas, gdzie użyto precyzyjnej amunicji. Wcześniej w środę siły amerykańskie przeprowadziły 90-minutową falę uderzeń na stanowiska obrony wybrzeża oraz wyrzutnie pocisków manewrujących na wyspie Wielki Tunb.
Wielki Tunb leży ponad 20 km na południe od irańskiej wyspy Keszm. Jest administrowany przez Iran jako część prowincji Hormozgan, jednak pretensje do wyspy zgłaszają również Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wyspa jest kluczowym punktem irańskiej obrony morskiej.
Według doniesień agencji Reutera, cytującej państwowe media w Iranie, irańska armia zaatakowała w odwecie amerykańskie systemy łączności wojskowej i zbiorniki paliwa w bazie w Jordanii, uderzono także w amerykańską bazę w Kuwejcie.
-
Trump chce wypełnić wolę zmarłego sojusznika. „Najważniejsze dziedzictwo”
-
Ukraina traci kluczowe wpływy w Białym Domu. Mocny cios dla Kijowa

