
-
Spiker irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf poinformował, że wrogowie Iranu przygotowują się do zajęcia jednej z irańskich wysp przy wsparciu państwa z regionu.
-
USA wysyłają na Bliski Wschód tysiące dodatkowych żołnierzy, a jednym z możliwych celów jest wyspa Chark, na którą trafia niemal cały irański eksport ropy naftowej.
-
Stany Zjednoczone przedstawiły Iranowi 15-punktowy plan zakończenia wojny, który jest rozpatrywany przez władze w Teheranie. Iran zapewnia jednak, że nie zamierza prowadzić negocjacji z USA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Według niektórych raportów wywiadowczych wrogowie Iranu przygotowują się do zajęcia jednej z irańskich wysp przy wsparciu jednego z państw regionu” – napisał spiker irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf na platformie X.
Ghalibaf dodał następnie, że siły Iranu „monitorują wszystkie siły wroga i jeśli podejmie on jakiekolwiek kroki, cała istotna infrastruktura danego państwa regionalnego stanie się celem nieustannych ataków„.
USA mają przygotowywać się do inwazji na Iran. Na celowniku wyspa Chark
Słowa spikera irańskiego parlamentu są odpowiedzią na decyzję amerykańskiej administracji, która wysyła na Bliski Wschód tysiące dodatkowych żołnierzy. Krok ten wywołał spekulacje, dotyczące ewentualnej inwazji lądowej w celu przejęcia irańskich złóż ropy naftowej lub zabezpieczenia cieśniny Ormuz.
Agencja AFP zwraca uwagę, że jednym z możliwych celów może być wyspa Chark, na którą trafia niemal cały irański eksport ropy naftowej. Trump nazwał bowiem to miejsce mianem „małej wyspy naftowej, która jest zupełnie niezabezpieczona”.
W środę anonimowy irański przedstawiciel wojskowy powiedział lokalnym mediom, że w przypadku inwazji lądowej Iran zaatakuje żeglugę na Morzu Czerwonym, co znacznie zaostrzyłoby konflikt i zakłóciło handel światowy.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Iran zapowiada odwet, urzędnik wspomina o „niespodziance”
Iran obecnie zbroi i wspiera rebeliancką grupę Huti w Jemenie, która wcześniej atakowała statki, płynące przez cieśninę Bab el-Mandab, będącą drogą do Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego.
– Jeśli wróg podejmie próbę przeprowadzenia operacji lądowej na irańskich wyspach lub gdziekolwiek indziej na naszym terytorium, lub jeśli będzie chciał narzucić Iranowi koszty poprzez manewry morskie w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej, otworzymy inne fronty jako „niespodziankę” – mówił irański urzędnik cytowany przez agencję Tasnim.
Przedstawiciel Teheranu podkreślił, że „Cieśnina Bab el-Mandab należy do najbardziej strategicznych cieśnin na świecie, a Iran ma zarówno wolę, jak i możliwości, aby stanowić dla niej w pełni realne zagrożenie„.
USA przygotowały 15-punktowy plan pokojowy. Szef MSZ Iranu: Propozycja jest rozpatrywana
Tymczasem Stany Zjednoczone przesłały do Iranu za pośrednictwem Pakistanu 15-punktowy plan zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.
Dwaj anonimowi urzędnicy przekazali dziennikowi „The New York Times”, że propozycja ta zawiera wzmianki o odblokowaniu cieśniny Ormuz, ograniczeniu sankcji, wycofaniu się Iranu z programu nuklearnego czy ustaleniu limitu rakiet, jakie mógłby posiadać Iran.
Irańska telewizja Press TV przekazała w środę, że Teheran zapoznał się z propozycją Stanów Zjednoczonych i uznał zawarte w niej warunki za przesadne. – Koniec wojny nastąpi wtedy, gdy Iran zdecyduje, że powinna się zakończyć, a nie wtedy, gdy Trump wyobrazi sobie jej zakończenie – przekazało źródło.
Wieczorem minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi, cytowany przez agencję Reutera, dodał jednak, że propozycja USA, dotycząca zakończenia wojny, jest rozpatrywana przez najwyższe władze w Teheranie, ale wymiana wiadomości za pośrednictwem mediatorów „nie oznacza negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi”.
Aragczi ponadto w wywiadzie dla irańskiej telewizji państwowej powiedział, że Teheran nie ma zamiaru prowadzić rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Jak dodał, Iran „żąda trwałego zakończenia wojny i odszkodowania za zniszczenia”.

