Wkrótce podamy więcej informacji

Afera gruntowa wybuchła w 2007 roku. Jej początki sięgają postaci dwóch biznesmenów, którzy oferowali odrolnienia działek, powołując się na rzekome wpływy w Ministerstwie Rolnictwa. Aby ujawnić szczegóły sprawy, Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło prowokację.

Agenci służb przedstawiający się jako szwajcarscy przedsiêbiorcy zaproponowali biznesmenom łapówkę w zamian za pomoc w odrolnieniu działki na Mazurach. Dalsze śledztwo CBA miało ujawnić, że część pieniędzy z łapówki miała trafić do Andrzeja Leppera, ówczesnego wicepremiera i ministra rolnictwa. Polityk był ponadto liderem Samoobrony, która tworzyła wówczas koalicję rządzącą z Prawem i Sprawiedliwością oraz Ligą Polskich Rodzin. Sam Lepper nie otrzymał jednak łapówki. Tłumaczone było to przeciekiem informacji, z którego polityk miał dowiedzieć się o zagrażającej mu prowokacji CBA.

W wyniku oskarżeń Andrzej Lepper 9 lipca 2007 roku został zdymisjonowany przez premiera Jarosława Kaczyńskiego. Zdarzenie to doprowadziło finalnie do rozpadu ówczesnej koalicji rządzącej. Andrzej Lepper określał ówczesne działania CBA jako „parszywą prowokację”. Toczące się przeciwko niemu postępowanie zostało przerwane z powodu śmierci polityka w 2011 roku. 

Medialny doradca Andrzeja Leppera Piotr Ryba i jego współpracownik Andrzej K. mieli oferować za odrolnienie ziemi 2,7 mln zł. „W finale akcja zakończyła się fiaskiem – Andrzej K. w ostatniej chwili miał wycofać się z odebrania walizki z pieniędzmi od agenta CBA, który udawał biznesmena zainteresowanego gruntem. CBA uważało, że nastąpił przeciek” – przypominała „Rzeczpospolita”.

Piotr Ryba i Andrzej K. byli dwukrotnie skazywani przez sąd rejonowy (w tym Piotr Ryba na karę bezwzględnego więzienia), jednak orzeczenia te były uchylane. W sprawie mężczyzn miał ruszyć trzeci proces, ale nie ruszył. Piotr Ryba uciekł za granicę, został wydany za nim list gończy.

„Powód, dla którego Piotr Ryba zniknął, może być inny niż afera gruntowa. Ryba wciąż (o czym „Rzeczpospolita” pisała w 2021 r.) jest na liście poszukiwanych przez Interpol – chodzi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i poważne nadużycia finansowe” – informował dziennik.

Szefem CBA podczas afery gruntowej był Mariusz Kamiński, natomiast funkcje jego zastępcy pełnił Maciej Wąsik. Jesienią 2009 roku Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie postawiła im zarzuty przekroczenia uprawnień i popełnienie przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów. Nielegalne działania operacyjne miały zostać podjęte właśnie w trakcie badania afery gruntowej. Bezprawnym miało być między innymi posłużenie się prowokacją z wykorzystaniem fałszywych dokumentów, a także zarządzanie podsłuchów w pokojach hotelowych bez zgody prokuratora generalnego oraz sądu. Akt oskarżenia w sprawie został skierowany do sądu we wrześniu 2010 roku.

W marcu 2015 roku Sąd Rejonowy w Warszawie nieprawomocnie skazał Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na trzy lata więzienia. W listopadzie 2015 roku byli szefowie CBA złożyli apelację. Jednak zanim apelacja została rozpoznana, prezydent Andrzej Duda ich ułaskawił. Decyzja prezydenta o ułaskawieniu przed uprawomocnieniem się wyroku stała się przedmiotem sporu. W 2017 roku Sąd Najwyższy orzekł, że ułaskawienie było bezprawne. Z kolei innego zdania był Trybunał Konstytucyjny, sam krytykowany w związku z reformą sądownictwa przeprowadzoną za czasów rządów PiS. W 2018 roku orzekł on, że prawo łaski prezydenta obejmuje również akty abolicji indywidualnej – ingerencji władzy wykonawczej we władzę sądowniczą.

Temat afery gruntowej powrócił dopiero w czerwcu 2023 r. za sprawą decyzji Izby Karnej Sądu Najwyższego. Sędziowie SN zajmujący się kasacją wniesioną przez oskarżycieli posiłkowych, rodzinę nieżyjącego Andrzeja Leppera, uchylili umorzenie sprawy Kamińskiego i Wąsika oraz przekazali ją do ponownego rozpoznania sądowi okręgowemu. W wyniku tego 20 grudnia Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Kamińskiego i Wąsika za winnych i wymierzył im kary dwóch lat pozbawienia wolności. Byli szefowie CBA zostali również objęci zakazem zajmowania stanowisk publicznych przez pięć lat. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.