
-
Prezydent Brazylii Lula da Silva skrytykował Donalda Trumpa za działania militarne w Iranie i Wenezueli oraz polityczne naciski na Kubę.
-
Lula podczas szczytu w Bogocie powiedział, że polityka USA to „użycie siły i władzy, żeby nas skolonizować” oraz wyraził obawy dotyczące interwencji w kraje bogate w zasoby naturalne.
-
Wiceminister spraw zagranicznych Kuby poinformował, że kubańskie siły zbrojne przygotowują się na możliwość „agresji militarnej” ze strony Stanów Zjednoczonych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva skrytykował Donalda Trumpa za jego działania militarne w Iranie i Wenezueli oraz wywieranie nacisków politycznych na Kubę. Ponadto potępił on dążenia Waszyngtonu do realizacji „polityki kolonizacji”.
– Musimy podnieść głowy. Nie może być tak, że ktoś będzie myślał, że jest właścicielem innych krajów – mówił Lula da Silva podczas szczytu Wspólnoty Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów oraz Afryki.
Prezydent Brazylii skrytykował Trumpa. „To użycie siły i władzy, żeby nas skolonizować”
W trakcie szczytu, który odbył się w Bogocie w Kolumbii, Lula da Silva stwierdził, że polityka prezydenta USA „to użycie siły i władzy, żeby nas skolonizować„.
– Czy to, co robią z Kubą lub Wenezuelą, jest demokratyczne? W którym paragrafie i artykule Karty Narodów Zjednoczonych jest napisane, że prezydent jednego kraju może najechać inny? – pytał.
Lula da Silva zasugerował przy tym, że mocarstwa takie jak Stany Zjednoczone mogą w najbliższym czasie chętniej podejmować działania przeciwko krajom bogatym w zasoby naturalne.
– Muszę być w stanie krzyczeć głośno i wyraźnie, że to, co wydarzyło się w innych krajach, a ostatnio w Strefie Gazy, nie może się zdarzyć tutaj – stwierdził.
Prezydent Brazylii zauważył, że obecnie kraje Ameryki Południowej oraz Afryki, które w dalszym ciągu borykają się ze skutkami kolonizacji, mają szansę przestać odgrywać rolę jedynie eksporterów. Do tego potrzebne jest jednak zaangażowanie zagranicznych inwestorów.
Kuba przygotowuje się na możliwość „agresji militarnej” ze strony USA
Przypomnijmy, że w sobotę wiceminister spraw zagranicznych Kuby Carlos Fernandez de Cossio poinformował, że kubańskie siły zbrojne przygotowują się na możliwość „agresji militarnej” ze strony Stanów Zjednoczonych.
Polityk podkreślił w wywiadzie dla programu „Meet the Press” stacji NBC News, że ignorowanie ryzyka wystąpienia potencjalnego konfliktu byłoby „naiwnością” ze strony kubańskich przywódców.
Napięcia między Waszyngtonem a Hawaną nasiliły się po operacji wojskowej USA w Wenezueli, która zakończyła się pojmaniem prezydenta Nicolasa Maduro, sojusznika Kuby.
Po akcji w Caracas prezydent Donald Trump oraz sekretarz stanu Marco Rubio sugerowali możliwość interwencji wojskowej na Kubie.
Dodajmy, że działania te mogą wynikać z faktu, iż obecny prezydent USA oraz jego administracja odwołują się w polityce zagranicznej wobec państw latynoamerykańskich do XIX-wiecznej doktryny Monroe’a, która zakłada, że półkula zachodnia jest wyłączną strefą wpływów Stanów Zjednoczonych.

