
Obniżka cen paliw w Polsce skutkuje tzw. „turystyką paliwową”. Jak podał „Dziennik Gazeta Prawna”, Ministerstwo Energii nie wyklucza ograniczenia sprzedaży paliwa obcokrajowcom, np. w sytuacji braku paliwa na stacjach w przygranicznych powiatach.
Ograniczenia na stacjach paliw w Polsce? Minister energii zabrał głos
– Analiza ruchu musi zostać przeprowadzona w odpowiednim czasie. Nie jesteśmy w stanie tego obiektywnie ocenić na podstawie kilku godzin, więc dajemy sobie na to kilka dni – mówi Miłosz Motyka, minister energii.
Minister energii poinformował, że maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywać 2 kwietnia 2026 r., wyniosą: benzyna 95 – 6,23 zł/l, benzyna 98 – 6,84 zł/l i olej napędowy – 7,65 zł/l. Maksymalna cena detaliczna paliw to wartość graniczna obowiązująca na wszystkich stacjach w kraju. Benzyna oraz olej napędowy nie mogą być sprzedawane drożej niż podany limit.
KE alarmuje ws. paliw. „Byłyby sprzeczne z prawem UE”
Komisja Europejska krytycznie podchodzi do pomysłu, który zakłada ewentualne ograniczenie sprzedaży paliwa dla obcokrajowców. – Wszelkie środki, które dyskryminowałyby osoby niebędące rezydentami lub pojazdy z rejestracją spoza Polski, byłyby sprzeczne z prawem UE – przekazuje w rozmowie z „DGP” Siobhan McGarry, rzeczniczka ds. rynku wewnętrznego, polityki przemysłowej i usług finansowych.
– Chociaż rozumiemy potrzebę wsparcia obywateli w obecnej sytuacji, środki te nie mogą dyskryminować ze względu na obywatelstwo ani podważać integralności jednolitego rynku. Komisja podejmie odpowiednie działania prawne w celu zapewnienia zgodności z prawem w każdym przypadku, gdy pojawią się dowody dyskryminacji obywateli UE – dodaje.
Miłosz Motyka podkreślił, że zasady, które panują w Polsce, będą ustalane na miejscu. Jednocześnie minister energii zastrzegł, że będą wprowadzane po poinformowaniu Komisji Europejskiej.

