Najprawdopodobniej od lipca czekają nas ogromne podwyżki energii. Wzrost cen może być znaczący i sięgnąć nawet 80 procent. O ile wzrosną rachunki za prąd i kto może liczyć na pomoc w trudnej sytuacji finansowej?

Podwyżki cen prądu już w lipcu

Pod koniec 2023 roku rząd zdecydował o przedłużeniu na pierwsze półrocze 2024 r. tarczy inflacyjnej. Dzięki temu weszliśmy w nowy rok gładko, bez większych podwyżek prądu. Niestety, w wakacje wiele się zmieni, bo wszystko wskazuje na to, że czeka nas ogromny wzrost cen.

O ile wzrosną rachunki za prąd?

Podwyżki najbardziej dotkną zwykłych obywateli. Jak wynika z pierwszych obliczeń, w gospodarstwach domowych, które zużywają około 1500 kWh na rok podwyżki mogą sięgnąć 80 procent, a w mniejszych gospodarstwach zużywających 4000 kWh na rok – ponad 50 procent. Pierwsze kalkulacje Urzędu Regulacji Energetyki szacują, że wzrost cen będzie średnio oscylował na poziomie 60-70 procent.

Podwyżki doprowadzą do ubóstwa energetycznego

Zapowiadane podwyżki cen są bardzo niepokojące. Na pewno będą wysokie, ponieważ rząd odkłada je od dwóch lat. Wzrost cen może spotęgować zjawisko ubóstwa energetycznego, które dziś dotyczy głównie emerytów i rencistów. To właśnie w tej grupie wydatki na energię pochłaniają większą część domowego budżetu.

Kto będzie mógł skorzystać z tarczy ochronnej?

Na razie nie wiadomo kto będzie mógł zostać objęty tarczą ochronną, która zabezpieczy go przed podwyżkami. Jak zapowiada ministra klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska, zamrożenie cen prądu może dotyczyć najbiedniejszych, a także ewentualnie rodziny wielodzietne. Na razie jednak nieznane są szczegóły.

„Będziemy chcieli chronić te gospodarstwa domowe, dla których tego typu wyzwanie będzie wyjątkowo duże. Pracujemy nad rozwiązaniem na drugą połowę roku. Pewnie za kwartał, mniej więcej, zaprezentujemy pierwsze rozwiązania” – zapowiedziała ministra klimatu Paulina Henning-Kloska.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.