
-
Chiny zaproponowały Tajwanowi pomoc w zapewnieniu stabilności energetycznej w zamian za przyjęcie rządów Pekinu.
-
Rząd Tajwanu odrzuca możliwość zjednoczenia z Chinami kontynentalnymi i nie odpowiedział oficjalnie na propozycję.
-
Po ataku USA i Izraela na Iran Tajwan zapewnił alternatywne źródła dostaw energii, w tym ze Stanów Zjednoczonych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Oferta Pekinu to kolejna odsłona długiej kampanii, która ma na celu przekonanie mieszkańców Tajwanu, że zjednoczenie z Chinami i rezygnacja z pełnej autonomii przyniesie im szereg korzyści.
Chiny przedstawiły Tajwanowi ultimatum. Chcą „pokojowego zjednoczenia”
Chen Binhua, rzecznik chińskiego Biura ds. Tajwanu, powiedział reporterom w Pekinie, że „pokojowe zjednoczenie” przyniesie lepszą ochronę bezpieczeństwa energetycznego i zasobów Tajwanu, przy wsparciu „silnej ojczyzny”.
– Jesteśmy gotowi zapewnić rodakom z Tajwanu stabilne i niezawodne bezpieczeństwo energetyczne i surowcowe, aby mogli żyć lepiej – zapewniał przedstawiciel chińskiego rządu.
Rząd Tajwanu nie odpowiedział oficjalnie na chińskie ultimatum. Władze wyspy od lat jednak odrzucają możliwość „zjednoczenia” z Chinami kontynentalnymi.
Politycy w Pekinie z kolei oferują wyspie autonomię w ramach zasady „jeden kraj, dwa systemy„, jeżeli ta zgodzi się zrezygnować z pełnej niezależności. Takie rozwiązanie nie ma jednak poparcia żadnej z głównych tajwańskich partii politycznych.
Iran. Trudna sytuacja Tajwanu, Chiny chcą skorzystać z okazji
W październiku oficjalna chińska agencja informacyjna Xinhua przedstawiła mapę korzyści, jakie Tajwan będzie mógł uzyskać po „zjednoczeniu”. Ta zawierała także nowe możliwości gospodarcze. Chiny, mimo prowadzenia kampanii propagandowej, nigdy nie porzuciły możliwości przejęcia kontroli nad wyspą siłą.
W związku z trudną sytuacją na Bliskim Wschodzie po ataku USA i Izraela na Iran Tajwan znalazł się w kłopotliwym położeniu. Kraj do tej pory pokrywał jedną trzecią swojego zapotrzebowania LNG z Kataru.
Rząd w Tajpej zapewnił jednak, że zabezpieczył alternatywne źródła dostaw na nadchodzące miesiące. Część z nich ma pochodzić ze Stanów Zjednoczonych, głównego sojusznika Tajwanu na arenie międzynarodowej.
Wojna na Bliskim Wschodzie. „To nie powinno się nigdy wydarzyć”
Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi odniósł się w środę także do kwestii samej wojny na Bliskim Wschodzie.
– Nadal będziemy pełnić rolę mediatora, dążąc do zawieszenia broni i zakończenia starć. Ta wojna nie powinna się nigdy wydarzyć, nie ma też powodów, aby dalej walczyć – przekonywał w rozmowie z przedstawicielem Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Polityk przekonywał także, że należy dołożyć wszelkich starań, aby „uniknąć dalszych ofiar i zniszczeń„.
– Zdecydowanie popieramy Zjednoczone Emiraty Arabskie w działaniach na rzecz ochrony ich suwerenności, bezpieczeństwa i integralności terytorialnej oraz potępiamy ataki na ludność i obiekty cywilne – zaznaczył.
Ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie prezydent Donald Trump odwołał planowaną wizytę w Chinach. Chińskie władze zapewniły, że są w kontakcie z amerykańską administracją w tej sprawie.

