
Chomiki europejskie to gatunek w Polsce i Europie ginący. Szacuje się, że na przestrzeni ostatnich 30 lat zginęło prawie 80 proc. populacji tych gryzoni. Ich zgubą jest to, z czego jesteśmy dumni – gospodarka przestrzenna, budowa domów, bloków i mieszkań.
Choć gatunek ten wywodzi się ze stepów, to u nas najczęściej spotyka się go w pobliżu pól uprawnych i nieużytków. Niestety te są coraz częściej zamieniane w osiedla, co jest dla chomików ogromnym zagrożeniem.
Są jednak jeszcze miejsca, gdzie chomik europejski w Polsce w naturze występuje. Do najbardziej znanych – i najbardziej zaskakujących – należą Górki Czechowskie położone zaledwie kilka kilometrów od centrum Lublina.
Żory. Na polu zaobserwowano chomika europejskiego
O nowej możliwej ostoi dzikich chomików dowiadujemy się jednak teraz z mediów społecznościowych. Gospodarstwo Rolne Dzierżęga zamieściło w internecie filmy i zdjęcia pokazujące na polu właśnie chomika europejskiego.
„Rozkopuje nam grządki i kradnie marchewki” – żartują rolnicy, którzy zaobserwowali gryzonia właśnie podczas zbioru warzyw. „To było niesamowite spotkać go naturze, a w dodatku jeszcze w naszych uprawach” – dodają.
Seniorzy mieszkający w Żorach przekazali właścicielom gospodarstwa, że w latach 70. chomiki jeszcze często obserwowano na okolicznych polach. Teraz to stało się jednak rzadkością. „Czegoś takiego się nie spodziewaliśmy! Dla nas to sensacja” – komentują właściciele Gospodarstwa Rolnego Dzierżęga.
W latach 70., kiedy pola były poprzedzielane trawiastymi miedzami, na których rosły przydrożne czereśnie, a uprawy ciągnęły się praktycznie od jednej wsi do drugiej, było tu mnóstwo chomiczych nor. Spotkanie oko w oko z tym gatunkiem było czymś zupełnie normalnym. Dziś graniczy to z cudem – wskutek urbanizacji wsi chomik europejski został w wielu miejscach praktycznie wytępiony
Rolnicy z Żor relacjonują, że ślady obecności chomików obserwowali na swoim polu już od dłuższego czasu. Gryzonie podkradały marchew, pomidory, a nawet pory. Jako że są to zwierzęta chronione, o wszystkim powiadomiono urząd miasta.
Niestety los chomików w tym miejscu nie jest pewny. Jak informują właściciele gospodarstwa, w pobliżu budowane są m.in. drogi przecinające pola i nieużytki.
Z osobnikiem przedstawionym w mediach społecznościowych jest jeszcze jeden problem – powinien już hibernować, a tymczasem aktywnie biega po polach. W okolicy zaobserwowano kilka nor chomików, ale ten jeden z jakiegoś powodu się do nich nie chowa.

