
-
Pożar na terenie zakładu PreZero w Chorzowie został opanowany, jednak działania dogaszające mogą potrwać jeszcze wiele godzin.
-
Ogień objął około sześciu tysięcy metrów kwadratowych odpadów, w akcji brało udział ponad 200 ratowników i 70 zastępów straży pożarnej.
-
Władze miasta i służby wydały ostrzeżenia dla mieszkańców z powodu gęstych chmur dymu, zalecając zamknięcie okien i ograniczenie przebywania na zewnątrz.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pożar na terenie zakładu PreZero w Chorzowie, który wybuchł w środę po południu, został już opanowany. Jak przekazał Interii w czwartek rano rzecznik Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie kpt. Michał Adamek, „na miejscu wciąż pracują strażacy, a akcja może potrwać jeszcze wiele godzin”.
– Cały czas strażacy pracują na miejscu, trwa dogaszanie pożaru. Teraz trwa też mrówcza praca dotycząca dotarcia do wszystkich punktów zarzewi ognia, które potęgują wydzielanie się dymu. W tym celu użyty jest ciężki sprzęt budowlany – poinformował kpt. Adamek.
Pożar wybuchł na terenie zakładu zajmującego się odzyskiem i utylizacją odpadów przy ul. Kluczborskiej w Chorzowie. Ogień objął ogromną powierzchnię składowanych odpadów, a do akcji skierowano setki ratowników.
Pożar w Chorzowie. Ogień pojawił się w środę po południu
Pierwsze zgłoszenia o pożarze wpłynęły do służb w środę około godz. 16:30. Ogień wybuchł na terenie jednej z prywatnych firm zajmujących się profesjonalnym odzyskiem i utylizacją odpadów.
Już w pierwszych godzinach akcji strażacy informowali, że sytuacja jest bardzo dynamiczna. Rzecznik chorzowskiej straży pożarnej kpt. Michał Adamek przekazał Interii, że płoną różnego rodzaju śmieci, w tym odpady wielkogabarytowe.
Wieczorem rzeczniczka śląskiej straży pożarnej bryg. Aneta Gołębiowska poinformowała, że pożar nie rozprzestrzenia się już dalej, jednak wciąż nie został opanowany.
Ponad 200 ratowników na miejscu. Ogień objął tysiące metrów
Według szacunków strażaków ogień objął powierzchnię około sześciu tysięcy metrów kwadratowych.
Początkowo do działań skierowano około 70 strażaków, jednak wraz z rozwojem sytuacji siły i środki były sukcesywnie zwiększane. Jak przekazała bryg. Gołębiowska, na miejscu pracowało prawie 70 zastępów straży pożarnej, czyli ponad 200 ratowników.
Służby podkreślały, że ich priorytetem jest opanowanie żywiołu i niedopuszczenie do dalszego rozprzestrzeniania się ognia.
– Na ten moment nie otrzymaliśmy informacji o poszkodowanych. Jest też zdecydowanie za wcześnie, żeby mówić o przyczynach wybuchu pożaru. Teraz skupiamy się na ugaszeniu ognia – wyjaśniał w środę wieczorem Interii kpt. Michał Adamek.
Toksyczny dym nad regionem. Wydano ostrzeżenia dla mieszkańców
Pożarowi towarzyszyły gęste chmury dymu widoczne nad Chorzowem i okolicznymi miejscowościami. W związku z sytuacją władze miasta zaapelowały do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności.
„Prosimy mieszkańców o zachowanie ostrożności, zamknięcie okien oraz ograniczenie przebywania na zewnątrz, szczególnie w rejonach, do których dociera dym. Kierowcy powinni zachować szczególną uwagę podczas przejazdu w pobliżu miejsca zdarzenia” – przekazano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Sytuację monitorowało Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Ostrzeżenie wydały także władze Katowic.
Jednocześnie podkreślono, że według informacji przekazanych przez Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego przeprowadzone rozpoznanie nie potwierdziło zagrożenia dla obszaru Katowic, a służby na bieżąco monitorują rozwój wydarzeń.

