
Marszałek Sejmu w czwartek (19 marca) w radiu Tok FM potwierdził informację Onetu, że cztery tygodnie temu ABW dostarczyło m.in. do Pałacu Prezydenckiego raport na jego temat. Wcześniej sam wystąpił z prośbą o jego sporządzenie, czego domagało się otoczenie prezydenta.
– Zostałem poinformowany przez służby: „nie ma pan kontaktu z nikim, kto zagraża Polsce, nikt nie jest wokół pana źle jakoś nastawiony, nikt nie jest szpiegiem”. Bo jakby był, ponieważ jestem pod permanentną ochroną kontrwywiadowczą, to by mi powiedziano: „proszę się z tą osobą nie zadawać” – podkreślił.
Czarzasty ma radę dla prezydenta
Według Czarzastego teraz prezydent powinien powiedzieć: „dostałem raport, z którego wynika, że pan Czarzasty, tak jak mówił, w ogóle jest super czysty, przepraszam panie marszałku”. – Mam radę dla pana prezydenta: niech pan będzie odważny i niech pan zrobi to samo. Niech pan zwróci się do służb, niech sprawdzą przejęcie przez pana mieszkania, czy to było zgodne z prawem, czy nie. (…) Ja byłem odważny i położyłem całe swoje życie służbom i powiedziałem: proszę sprawdzić. Niech pan będzie taki odważny – podkreślił marszałek. Zaapelował też do Pałacu Prezydenckiego o ustosunkowanie się do otrzymanego raportu.
PiS rzuca podejrzenia na Czarzastego
Informację o dostarczeniu przez ABW raportu ws. Czarzastego do pałacu Prezydenckiego w środę (18 marca) podał portal Onet. Zarówno przedstawiciele KPRP, jak i politycy PiS chcieli wiedzieć m.in., dlaczego Czarzasty, zanim został marszałkiem Sejmu, jako poseł zasiadający w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa, by mieć dostęp do informacji ściśle tajnych.
Według polityków PiS mogło chodzić o to, że w ankiecie jest rubryka dotycząca relacji z obcokrajowcami. „Gazeta Polska” napisała, że miał on kontakt z prowadzącą w Polsce biznes Rosjanką Swietłaną Czestnych, o której szef klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że jest „bardzo mocno osadzona w establishmencie rządzącym Rosją”.
Wyjaśnienie kwestii poświadczeń bezpieczeństwa i jego „wschodnich powiązań towarzysko-biznesowych” w lutym było jednym z tematów posiedzenia zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Przed zabójstwem śledził i filmował nauczycielkę. Tylko siostra znała jego sekret. Dwa tygodnie po zbrodni w ręce policjantów wpada internetowy pamiętnik Pawła: „Jeździłem po nocach do miejscowości, w której Ona mieszka. Chciałem poczuć Jej obecność i ją czułem, byłem naprawdę szczęśliwy”. Przeczytaj artykuł Piotra Żytnickiego na Wyborcza.pl.

