Czterodniowy tydzień pracy jest już przeszłością. Nowy trend to siedem dni pracy – Biznes Wprost


Miarą tego, jak efektywnie pracownik lub cały zespół zamienia swój czas i umiejętności na realną wartość dla firmy jest wydajność. Każdy pomysł, który mógłby wpłynąć na jej obniżenie przyjmowany jest nieufnie. Okazało się jednak, że skrócenie czasu pracy przy zachowaniu pensji nie obniża wydajności.


Świętym Graalem pracodawcow i pracowników w 2026 roku jest stan równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Pomysłów na to jak go osiągnąć jest wiele. Niektóre bardzo zaskakujace.

Skrócenie czasu pracy kontra rozłożenie jej na więcej dni


Polacy dopiero są w trakcie testów nad skróceniem czasu pracy przy zachowaniu całej pensji. To dlatego, że wcześniej inne kraje udowodniły, że czterodniowy tydzień pracy nie tylko nie obniża wydajności pracowników, ale jeszcze zmniejsza szansę na doświadczenie wypalenia zawodowego.


To Islandia i Wielka Brytania były jednymi z pierwszych państw, które przeprowadziły udane ogólnokrajowe programy pilotażowe skróconego czasu pracy. Belgia jako pierwszy kraj w Europie prawnie umożliwiła pracownikom rozłożenie standardowego wymiaru godzin na cztery dni.


Ale są już firmy, które już ćwiczą zupełnie inny model skróconego czasu pracy, który opiera się na nowej zasadzie: zamiast „cztery dni, osiem godzin dziennie”, mówimy o „32 godzinach tygodniowo”.

Praca w niedzielę? Ależ proszę bardzo


Na taki eksperyment zdecydowała się niewielka brytyjska firma konsultingowa Lumen. „Idea 32-godzinnego tygodnia pracy polega na pójściu o krok dalej niż elastyczność oferowana przez czterodniowy tydzień pracy” – tłumaczył w mediach Aled Nelmes, dyrektor generalny.


Nowe zasady są proste: niezależnie od tego, czy do pracy przychodzi się dwa, trzy, cztery czy siedem dni w tygodniu, pracownicy mogą sami organizować swój tydzień pracy według własnych upodobań. Nie obowiązują ich sztywne godziny rozpoczęcia, ani zakończenia obowiazków, ale jak zapewnia dyrektor generalny: „Nigdy nie zatrudnilibyśmy kogoś, kto chce pracować tylko 16 godzin w ciągu dwóch dni”.


Po trzech miesiącach okazało się, że większość pracowników zmieniła zaskakująco niewiele w swoim harmonogramie. Utrzymali standardowe godziny pracy, ale niektórzy wprowadzili drobne, indywidualne zmiany: na przykład praca w niedzielę.


„Zbyt często mikrozarządzamy codziennym życiem naszych pracowników. Zakładamy, że muszą pracować w określony sposób, aby być produktywnymi. Ale to nieprawda. Tak naprawdę nie wiemy, jak to działa, i musimy pozostawić tę decyzję każdemu z osobna” – podsumował eksperyment Aled Nelmes, dyrektor generalny Lumen.

Udział
Exit mobile version