
Orlen zdecydował się publicznie odnieść do części wypowiedzi Daniela Obajtka udzielonych w wywiadzie dla Business Insidera. W obszernym wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych biuro prasowe spółki przedstawiło siedem punktów, które – zdaniem obecnego zarządu – nie pokrywają się ze stanem faktycznym. Wpis rozpoczęto sugestywnym stwierdzeniem, że spółka chce pozostać „w sferze faktów, a nie fantazji”.
Wywiad Obajtka
W rozmowie z Business Insiderem były prezes Orlenu przedstawił własne spojrzenie na okres swojej kadencji, mówiąc m.in. o inwestycjach i rozwoju koncernu. Podkreślał, że to za jego czasów Orlen stał się największym koncernem w Europie Środkowej oraz rozpoczął największe projekty inwestycyjne. Spółka odpowiada jednak, że status największej firmy w regionie Orlen posiadał już wcześniej, a jej obecna wartość rynkowa jest znacząco wyższa niż w chwili odejścia Obajtka.
Jednym z głównych punktów zapalnych okazały się jego słowa dotyczące rezygnacji z rosyjskiej ropy. W wywiadzie Obajtek stwierdził, że jego zarząd zakończył import surowca jeszcze przed wybuchem wojny. Orlen w oficjalnym komunikacie zaznacza jednak, że uniezależnienie od rosyjskiej ropy zostało przeprowadzone dopiero w minionym roku, a więc po jego odejściu ze spółki.
Biuro prasowe odniosło się również do zarzutów dotyczących obciążających spółkę inwestycji, w tym projektu Olefiny III oraz fuzji z Lotosem. Obajtek argumentował, że w tych sprawach nie powołano komisji śledczej, co miało dowodzić braku ryzyka. Spółka odpowiada, że decyzja o rozpoczęciu inwestycji została podjęta przy założeniu kosztów na poziomie 8 mld zł, podczas gdy ostateczne szacunki przekroczyły 50 mld zł. Jak wskazuje Orlen, konieczne było zastąpienie projektu „Nową Chemią”, aby ograniczyć straty.
W swoim wpisie Orlen przypomina także o problemach, które pojawiły się pod koniec lat rządów Obajtka, w tym o brakach paliw na kilkuset stacjach i wykorzystaniu rezerw strategicznych, co – według spółki – miało kosztować koncern ponad 3,5 mld zł. Odniesiono się również do strat wynikających z transakcji na rynku ropy, szacowanych na 1,6 mld zł.
Działania detektywistyczne
Wśród przykładów nieścisłości wymieniono także sprawę zlecania działań detektywistycznych. Daniel Obajtek określił je jako standardową praktykę w spółce, tymczasem Orlen twierdzi, że tylko w czasie jego prezesury takie zlecenia były kierowane w stronę polityków opozycji.
Spółka sprostowała również wypowiedź byłego prezesa dotyczącą budowy morskiej farmy wiatrowej na Bałtyku. Obajtek sugerował, że proces rozpoczął się za jego rządów, jednak – jak wskazuje Orlen – realne prace ruszyły dopiero w 2025 roku.
Wpis biura prasowego jasno wskazuje, że Orlen zamierza korygować publiczne wypowiedzi byłego prezesa, jeśli uzna je za niezgodne z faktami.

