
-
Mark Carney w Davos przedstawił wizję Zachodu bez USA, co media określiły jako „doktrynę Carney’a”.
-
Kanadyjski premier nie wymienił Donalda Trumpa, sugerując, że zmiana dotyczy szerzej polityki i porządku światowego.
-
Kanadyjskie media uznały wystąpienie Carney’a za przełomowe i porównywalne z najważniejszymi momentami w historii polityki zagranicznej Kanady.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Niemiecki magazyn pisze, że na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Carney „nakreślił wizję tego, jak może wyglądać liberalna polityka po załamaniu się liberalnego porządku”.
„Fakt, że przemówienie już po kilku godzinach było udostępniane dziesiątki tysięcy razy, świadczy nie tylko o sile samej mowy, lecz także o tym, że Carney’owi udało się uchwycić moment” – dodaje.
„Der Spiegel” wyraża nadzieję, że „może być to początek innej, lepszej polityki„. Takiej, która cechuje się „większym realizmem, większą godnością i większą strategiczną dalekowzrocznością”.
„Z USA w przewidywalnej przyszłości nie będzie już możliwe partnerstwo. Przynajmniej nie takie, jakie znamy z ostatnich dekad. To twarde słowa. Carney mówi, że musimy zmierzyć się z prawdą – to koniec” – czytamy dalej w gazecie.
Wystąpienie Marka Carney’a w Davos. „Der Spiegel”: Ktoś musiał je wygłosić
„Der Spiegel” zauważa przy tym, że kanadyjski premier ani razu nie wymienił w przemówieniu Trumpa, co 'może stanowić ostateczną obrazą dla człowieka, dla którego uwaga jest wszystkim'”.
W ten sposób jednak Carney przekazuje, że „nie chodzi o Donalda Trumpa”. „Gdy Trump odejdzie, przyjdzie inny prezydent, który będzie kontynuował to, co Trump rozpoczął. To samo dotyczy Rosji i Chin. Problem jest większy, niż jednostki stojące na szczycie władzy: świat się zmienił” – czytamy.
Dekada globalizacji po upadku muru berlińskiego „dobiegła końca”, a my „stoimy wobec nowego, chaotycznego porządku, zdominowanego przez dwa konkurujące supermocarstwa – USA i Chiny oraz Rosję, błąkającą się byłą superpotęgą”.
„To przemówienie wisiało w powietrzu. Ktoś musiał je wygłosić. Szkoda tylko, że nie był to europejski polityk” – konkluduje „Der Spiegel”.
Załamanie dawnego porządku. Przemówienie o „największym znaczeniu”
„Wystąpienie premiera Marka Carney’a w Davos jest jego najważniejszym przemówieniem, oznacza fundamentalną zmianę w kanadyjskiej polityce zagranicznej” – oceniają kanadyjskie media w komentarzach do wystąpienia nazywanego już „doktryną Carney’a”.
Carney we wtorkowym przemówieniu powiedział m.in., że dawny porządek świata się załamuje, mocarstwa używają ekonomicznej integracji jako broni, a coraz bardziej widoczna jest tendencja niektórych państw, by dostosowywać się do wymogów silniejszych. Podkreślił jednak, że kraje średniej wielkości nie są bezsilne i mogą one tworzyć owe sojusze.
– Czy Carney właśnie zasygnalizował potężną zmianę w kierunkach zagranicznej polityki Kanady? – pytał komentator publicznego nadawcy CBC.
CBC cytowało senatora Petera Boehma, byłego dyplomatę, który podsumował, że wystąpienie Carney’a było przemówieniem o „największym znaczeniu” od 1947 r., gdy ówczesny minister spraw zagranicznych Louis St. Laurent przedstawił zasady kanadyjskiej polityki zagranicznej po II wojnie światowej.
Kanadyjskie media: Manifest wolnych ludzi
„Koniec niewinności” – zatytułował publiczny francuskojęzyczny nadawca Radio-Canada swój komentarz do wystąpienia Carney’a.
Dziennik „Toronto Star” określił wystąpienie Carney’a jako bezkompromisowe; zwrócił uwagę na fragmenty o końcu „starego świata” i cytował komentarze, że był to „manifest wolnych ludzi”.
Natomiast „Globe and Mail” już we wtorek podkreślił, że Carney skrytykował Trumpa bez wymieniania go „w dobitnym wystąpieniu w Davos”. „Było jasne, że obwinia amerykańskiego prezydenta o to, co określił jako załamanie globalnych relacji” – napisał komentator.

