Dawid Kubacki zabrał głos decyzji ws. igrzysk olimpijskich. Medalista zostaje w domu


Polski Związek Narciarski w czwartek (tj. 22 stycznia), późnym popołudniem, podał nazwiska reprezentantek i reprezentantów, którzy pojadą na igrzyska. W gronie powołanych zabrakło m.in. Dawida Kubackiego. Człowieka, który jako jedyny sięgnął po medal podczas ZIO 2022. Od rywalizacji w Pekinie minęły już jednak cztery lata…

Dawid Kubacki nie jedzie na ZIO 2026. Znany skoczek zabrał głos


Sport nie znosi za to próżni, więc spoglądając na formę „tu i teraz”, Kubacki z pewnością nie mógł być pewny wyjazdu na ZIO 2026. Ostatecznie trener Maciej Maciusiak postawił na trio: Kacper Tomasiak, Kamil Stoch i Paweł Wąsek. Ten ostatni najpewniej był najmniej spodziewanym wyborem, aczkolwiek spoglądając na kilka sportowych i pozasportowych argumentów, ta kandydatura po prostu się broni.


Warto bowiem pamiętać, że Wąsek był niekwestionowanym liderem drużyny w sezonie 2024/25. To była jeszcze kadencja trenera Thomasa Thurnbichlera. „Wąski” jednak kilkukrotnie pokazywał, że warto na niego stawiać. Kto wie, być może trener Maciusiak przekona się o możliwościach Wąska już podczas konkursów olimpijskich.


Kubacki jest za to jednym z reprezentantów, którzy rywalizują w MŚ w lotach. Po czwartkowych kwalifikacjach dwukrotny medalista olimpijski (ZIO 2018 brąz w drużynie oraz ZIO 2022 brąz na normalnej skoczni) stanął przed kamerą Eurosportu i podzielił się swoimi odczuciami.


Trzeba przyznać, że Kubacki zrobił to z dużą klasą.

– Mieliśmy rozmowy po Zakopanem, jak sytuacja wygląda. Dzisiaj to było podane do wiadomości publicznej. Cóż, ja muszę to przyjąć na klatę. Wiem, jak skakałem od początku sezonu. Wiem, że nie dałem trenerowi wystarczających argumentów, żeby dostać ten kredyt zaufania na igrzyska. Raz taki kredyt zaufania dostałem, wróciłem z medalem. Może teraz ktoś inny potrzebuje tego kredytu zaufania, żeby też mógł osiągnąć fajny wynik. Trzeba to po prostu przyjąć na klatę. Mamy takie kwoty na starty w igrzyskach, tak to wymyślili i nic nie jesteśmy w stanie z tym zrobić. Dawniej było łatwiej, bo na igrzyska jechało pięciu zawodników. Dopiero tam na miejscu okazywało się, kto ewentualnie nie startuje w konkursie. Były normalne kwalifikacje. Teraz niestety pozmieniali te kwoty, może jechać tylko trzech Polaków. Nie udało nam się wywalczyć tego dodatkowego miejsca. Ja będę chłopakom kibicował, trzymał za nich kciuki i wierzę, że wrócą stamtąd z fajnymi wspomnieniami. Dla mnie się jeszcze czas nie kończy. Jeszcze chyba jakieś igrzyska będą organizować, czy do nich dotrwam? Nie wiem, zobaczymy. Na razie się skupiam na swojej pracy – powiedział Kubacki.


Dodajmy, że m.in. dwukrotny mistrz świata oraz zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni w marcu b.r. skończy 36 lat. W sezonie 2022/23 nosił żółty plastron lidera Pucharu Świata. Ostatecznie w klasyfikacji generalnej zajął czwarte miejsce. Skoczek zakończył jednak przedwcześnie sezon z powodu ciężkiego stanu zdrowia swojej żony Marty.


W momencie fatalnych informacji rodzinnych – które na szczęście skończyły się pozytywnym scenariuszem – Kubacki był wiceliderem w klasyfikacji PŚ.


W kolejnych sezonach skoczek nie zbliżył się już do formy prezentowanej w tamtej kampanii. Jego nazwisko zestawiane jest jednak w jednym szeregu razem z dwójką innych, bardzo doświadczonych kadrowiczów – wspomnianego Stocha i Piotra Żyły.

Udział
Exit mobile version