W piątek Główny Urząd Statystyczny (GUS) ogłosił dane dotyczące realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2023 roku. To jedna ze składowych wzoru, według którego obliczany jest wskaźnik waloryzacji rent i emerytur, czyli średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.

GUS podał wczoraj, że wskaźnik realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2023 roku wyniósł 1,1 proc.. a w połowie stycznia poznaliśmy dane dotyczące średniorocznych wskaźników cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem oraz dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w roku ubiegłym. Wyniosły one odpowiednio: 111,4 (wzrost cen o 11,4 proc.) i 111,9 (wzrost cen o 11,9 proc.).

Dlaczego waloryzacja niższa niż zapowiadano? Ministerstwo wyjaśnia

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło w piątek, że wskaźnik waloryzacji rent i emerytur wyniesie w tym roku 112,12 proc. Tymczasem szefowa resortu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w piśmie odpowiadającym na pytania zadawane przez posłów podczas exposé premiera Donalda Tuskazapewniła, że podwyżka wyniesie nie mniej niż 12,3 proc.

Radio Zet zwróciło się do ministerstwa z pytaniem, dlaczego ostatecznie wskaźnik waloryzacji świadczeń będzie niższy. – Prognozowane przez Ministerstwo Finansów wielkości makroekonomiczne wskazywały, iż wskaźnik waloryzacji emerytur i rent wyniesie od marca 2024 roku 112,3 procent i przy takim prognozowanym wskaźniku waloryzacji zostały zabezpieczone środki w budżecie państwa na 2024 r. na emerytury i renty. Nie oznaczało to jednak, że faktyczny wskaźnik waloryzacji wyniesie 112,3 procent. Faktyczną wartość tego wskaźnika, a zatem wiedzę, o ile wzrosną renty i emerytury w marcu 2024 poznaliśmy po ogłoszeniu przez Prezesa GUS w dniu 9 lutego wskaźnika realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2023 roku – odpowiada resort.

Wszystko wynika ze wspomnianego już wzoru. Mowa w nim o inflacji za poprzedni rok – w 2023 roku inflacja emerycka wyliczona przez GUS wyniosła 11,9 procent i ta wartość została podstawiona do wzoru. Do drugiego członu wstawia się „minimum 20 procent” realnego wzrostu płac, który w ubiegłym roku wyniósł 1,1 procent. Ten element podniósł więc wysokość podwyżki o 0,22 punktu procentowego, co ostatecznie dało 12,12 procent.

Radio Zet zwraca uwagę, że w ustawie opisującej wzór na waloryzację zostawiono furtkę, dzięki której można podwyższyć wskaźnik używając więcej niż „minimum 20 procent” realnego wzrostu płac. Czy rząd może więc stwierdzić, że przyjmuje się 40 procent wartości tego wskaźnika, co oznaczałoby podwyższenie waloryzacji do 12,3 procent? Niestety nie – taką szansę miał w 2023 roku gabinet Mateusza Morawieckiego, ale – jak przypomina ministerstwo – poprzedni rząd z tej sposobności nie skorzystał.

– Zwiększenie o co najmniej 20 procent realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia jest przedmiotem corocznych negocjacji, w ramach Rady Dialogu Społecznego, przeprowadzanych w czerwcu w roku poprzedzającym waloryzację. Ze względu na fakt, że w 2023 roku nie wypracowano wspólnego stanowiska w ramach Rady Dialogu Społecznego w zakresie wysokości zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2024 roku w części dotyczącej realnego wzrostu płac, w dniu 25 lipca 2023 roku Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie wysokości zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2024 r. (Dz. U. poz. 1462) ustalające wysokość zwiększenia tego wskaźnika na poziomie 20 procent realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2023 roku, a zatem na obligatoryjnym poziomie ustawowym – wyjaśnia Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.