Donald Trump kpił z Macronów. Mówił o „prawym sierpowym” – Wprost


Donald Trump znany jest ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do kwestii takich jak dyplomacja i relacje z zagranicznymi sojusznikami. Jednocześnie nie przestaje narzekać, kiedy owi zrażeni sojusznicy nie przychodzą mu z pomocą w jego wojnie z Iranem. Prezydent USA wspominał o tym m.in. w orędziu do narodu, wygłoszonym w środę kwietnia.

Trump mówił o sojusznikach. Zakpił z Macronów


Kilka godzin przed tym przemówieniem polityk brał udział w spotkaniu, na którym wygłosił kilka słów. Wtedy również krytykował przywódców państw NATO, którzy nie dołączyli do wojny na Bliskim Wschodzie. Nie gryzł się w język na przykład wtedy, kiedy mówił o swojej rozmowie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.


– Powiedziałem: „Emmanuelu, chcielibyśmy pomocy w Zatoce Perskiej, mimo że bijemy wszelkie rekordy w eliminowaniu złych gości i strącaniu pocisków balistycznych. Czy możecie wysłać natychmiast okręty?” – relacjonował amerykański prezydent. Przytoczył też odpowiedź francuskiego polityka: „Nie, nie, nie… nie możemy tego zrobić, Donaldzie. Zrobimy to, gdy wojna zostanie wygrana”. Nie potrzebuję ich, Emmanuelu, po wygraniu wojny – podsumował Trump.


Następnie z niewyjaśnionych powodów postanowił wspomnieć o małżonce prezydenta Francji. – Macron, którego żona traktuje wyjątkowo źle – zaczął, wzbudzając niepewne śmiechy wśród słuchaczy. – Wciąż dochodzi do siebie po prawym sierpowym, który otrzymał w szczękę – dodawał już z uśmiechem, zachęcony reakcją publiczności. Nagranie z tą wypowiedzią przez moment opublikowane było na kanale YouTube Białego Domu. Szybko jednak z niego zniknęło.


Trump odnosił się z pewnością do sytuacji, kiedy kamery nagrały dziwne zachowanie pary prezydenckiej przy wysiadaniu z samolotu. Brigitte Macron odepchnęła wówczas twarz swojego męża. Ku zaskoczeniu małżonków, drzwi do ich samolotu otwierały się w tym samym momencie, więc wszystko zostało zarejestrowane.


Macron komentował później, że „wygłupiał się z żoną”, wspólnie „żartowali” w tamtym momencie. – Ku mojemu zdziwieniu nagranie przerodziło się w coś na miarę planetarnej katastrofy – stwierdzał. Wskazał, że „ludzie opowiadają najróżniejsze bzdury”. Zachęcił, by wszystkie osoby, które dopatrują się w tym incydencie czegoś poważnego „trochę się uspokoili”.

Udział
Exit mobile version