Donald Tusk podczas kampanii wyborczej deklarował, że jeśli wygra wybory, prawo do aborcji zostanie zliberalizowane. Aktualnie w Sejmie są cztery projekty, które decyzją Szymona Hołowni zaczekają na procedowanie jeszcze do 11 kwietnia. Marszałek Sejmu uzasadnił to trwającą kampanią wyborczą przed wyborami samorządowymi zaplanowanymi na 7 kwietnia. – Patrzą na pana kobiety i myślą sobie: przecież to my dałyśmy władzę koalicji 15 października, czekamy i nic – powiedział Piotr Kraśko w rozmowie z premierem w Ambasadzie RP w Waszyngtonie. 

Zobacz wideo
Hołownia przekazał najnowsze informacje o zmianie prawa aborcyjnego. „Jest ogromna szansa”

Donald Tusk: Zrobię wszystko, żeby Hołownia i Kosiniak-Kamysz nie przeszkadzali

– Powiem szczerze, że ja nie wiedziałem, czy to będzie dobre wyborcze, czy nie. Bo to nie jest kwestia korzyści wyborczej, a wewnętrznego przekonania, że kobieta ma prawo do samodecydowania. To nie jest kwestia tego, co ja myślę o aborcji, ale tego, co myślę o prawach człowieka, równości, prawach kobiet. Ja nie zrezygnuję. To, co jest w mocy rzdu, my to zrobimy. To, żeby kobiety w ciąży, których życie jest zagrożone, czuły się bezpieczniejsze – powiedział Donald Tusk. 

Przypomnijmy, w styczniu do Sejmu wpłynął projekt Koalicji Obywatelskiej, który zakłada prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12 tygodni jej trwania. Donald Tusk na antenie TVN24 zapewnił, że jego ugrupowanie będzie za tym projektem głosowało. Nie wie jednak, czy zdobędzie większość w parlamencie, a przede wszystkim, czy Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz „zmienią zdanie”. – Będę robił wszystko, żeby nie przeszkadzali w tym procesie – dodał. 

Donald Tusk nawiązał także do słów Szymona Hołowni, który powiedział, że w sprawie aborcji trzeba „spokoju i cierpliwości, aby walcząc o dobro, nie wprowadzić więcej zła”. – Nie będę apelował o cierpliwość i spokój, bo ja też jestem w tej sprawie niecierpliwy – powiedział w rozmowie z TVN24. – Będziemy nadal robili wszystko, by te zmiany oczekiwane przez tak wiele kobiet, nie wszystkie, ale przez wiele, i przez wielu mężczyzn, wreszcie się dokonały – zadeklarował. 

Aborcja w Sejmie. „Wszystko jest w istocie teatrem, którego finał jest znany”

W Sejmie są cztery projekty w sprawie aborcji. Dwa Lewicy – o niekaraniu lekarzy i innych osób za pomoc przy aborcji oraz o jej legalizacji do 12. tygodnia ciąży. Wspomniany projekt Koalicji Obywatelskiej i projekt Trzeciej Drogi o przywróceniu „kompromisu aborcyjnego” z 1993 r. 

Jak ocenił dziennikarz Gazety.pl Jacek Gądek, „wszystko, co się dzieje w Sejmie wokół aborcji, jest w istocie teatrem, którego finał jest znany. Przynajmniej do wspomnianych wyborów prezydenckich. Wszystko to jest kampanią wyborczą – głównie kampanią Lewicy, która ma aborcję na żądanie na swoim sztandarze od dekad i jest w tej obietnicy najbardziej wiarygodna” – czytamy. „Kampanią wyborczą jest też ucieczka Trzeciej Drogi – Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza – od tematu aborcji, bo dzieli on ich formacje i ich elektoraty” – dodał.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.