
Atak zimy w Stanach Zjednoczonych. Nie żyje co najmniej siedem osób
W niedzielę 25 stycznia przez Stany Zjednoczone przetoczyły się niebezpieczne burze śnieżne i lodowe. BBC poinformowało, że w związku z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi zmarło co najmniej siedem osób. Władze Luizjany potwierdziły, że dwóch mężczyzn zmarło z powodu hipotermii. W regionie środkowoatlantyckim i na południu USA burze lodowe doprowadziły do przerw w dostawach prądu dla ponad miliona odbiorców. W niektórych miastach prądu może nie być jeszcze przez kilka dni.
USA. Odwołane loty, zamknięte szkoły i arktyczne mrozy
Ze względu na trudne warunki pogodowe w Stanach Zjednoczonych w niedzielę odwołano około 17 tysięcy lotów, najwięcej od czasów pandemii COVID-19. W niektórych aglomeracjach, takich jak Nowy Jork, Chicago, Houston i Cleveland, szkoły pozostają zamknięte ze względu na opady śniegu i arktyczne mrozy. Część stanów odnotowała temperaturę o 15-20 stopni Celsjusza niższą od średniej sezonowej. W Karolinie Południowej wystąpiły największe opady śniegu od prawie dwóch dekad.
Niebezpieczna pogoda w USA. Lokalne władze ogłosiły stan wyjątkowy
Prawie połowa stanów ogłosiła stan wyjątkowy w związku z atakiem zimy. Z kolei amerykański Senat odwołał zaplanowane na poniedziałkowy wieczór głosowanie. Lokalne władze w wielu regionach nadal ostrzegają przed niebezpieczną pogodą.
Więcej: Przeczytaj też artykuł „Wielki projekt na Grenlandii. Były doradca Trumpa ujawnia plany”.
Źródła: IAR, BBC

