
-
Komisja Europejska rozpoczęła postępowanie wobec Polski w związku z brakiem wdrożenia przepisów dotyczących nadzoru nad przetwarzaniem danych osobowych w sektorze bezpieczeństwa publicznego i sądownictwa.
-
Urząd Ochrony Danych Osobowych podkreśla, że aktualna ustawa nie obejmuje wszystkich aspektów przetwarzania danych ujętych w dyrektywie oraz nie zapewnia pełnych gwarancji praw osób, których dane są przetwarzane.
-
Proces postępowania może obejmować wezwanie do usunięcia uchybienia, skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE i ewentualne nałożenie kary finansowej na Polskę.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O decyzji Komisji Europejskiej poinformował Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO). Jak wskazano w wydanym komunikacie, instytucja już kilkukrotnie zwracała uwagę na niewdrożenie przez Polskę wymaganych przepisów.
W kwietniu prezes UODO Mirosław Wróblewski wysłał do MSWiA i Ministerstwa Sprawiedliwości pismo, w którym informował, że ustawa o ochronie danych osobowych z 14 grudnia 2018 r. nie daje w obecnym kształcie pełnych gwarancji osobom, których one dotyczą.
„Celem wskazanego wniosku było właśnie zapewnienie prawidłowej implementacji w polskim porządku prawnym przepisów 'dyrektywy policyjnej’ (2016/680)” – czytamy.
KE wszczyna postępowanie wobec Polski. Chodzi o dyrektywę policyjną
UODO wskazuje, że z powodu zawartych w ustawie licznych wyłączeń, jej zapisy nie obejmują wszystkich obszarów przetwarzania danych osobowych uwzględnionych w dyrektywie i dotyczących m.in. rozpoznawania, wykrywania i zwalczania przestępstw.
W procedurze karnej, której aktualnie podlegają dane przetwarzane podczas czynności procesowych, brakuje gwarancji praw osób, których dotyczą, chociażby prawa do informacji, skargi, dostępu do danych, czy ich sprostowania.
Prezes UODO wskazuje też, że nadzór nad przetwarzaniem danych osobowych powinien być powierzony wyłącznie niezależnym organom.
Co więcej, przepisy dyrektywy zakładają, że państwa UE mają obowiązek przyjęcia regulacji dotyczących sankcji za naruszenie przepisów ją wdrażających, a także zapewnienia ich wykonania. Tymczasem prezes UODO nie został wyposażony w takie sankcje na podstawie obowiązującej w Polsce ustawy.
UODO ostrzegało, ministerstwa nie reagowały. „Rzeczywiste niezgodności polskich przepisów z prawem UE”
„Decyzja Komisji Europejskiej o wszczęciu postępowania naruszeniowego potwierdza, że zastrzeżenia wielokrotnie zgłaszane przez Prezesa UODO nie miały charakteru wyłącznie interpretacyjnego, lecz dotyczyły rzeczywistych niezgodności polskich przepisów z prawem Unii Europejskiej” – czytamy w komunikacie.
Jak wyglądać będzie zatem proces postępowania wobec Polski? Po pierwsze – KE w specjalnym piśmie wezwie do usunięcia uchybienia. Jeśli nie przyniesie to skutku, wyznaczy termin na dostosowanie się do prawa unijnego.
Kolejnym krokiem może być skarga do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a następnie kolejna skarga KE – tym razem skutkująca nałożeniem na Polskę kary finansowej.
-
KE chce pośredniczyć w sporze Polski z Ukrainą. Jest reakcja rządu
-
Klamka zapadła? Unia zdecyduje w sprawie uchodźców wojennych z Ukrainy

