
„Dron morski, który został odkryty dziś rano, 5 czerwca, w Porcie Cywilnym w Konstancy, w pobliżu siedziby Rumuńskiej Agencji Ratownictwa Morskiego, zdetonował się samoczynnie około godziny 10:30, nie powodując żadnych ofiar” – poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej Rumunii. Wspomniany obszar został już zabezpieczony i odizolowany przez rumuński wywiad, straż przybrzeżną i resort obrony.
Rumunia bada eksplozję drona morskiego
Służby analizują pochodzenie drona. Jak przekazał resort, wstępne ustalenia wskazują, że jest on „tego samego typu, jaki wykorzystywany jest w wojnie w Ukrainie”. „Obiekt ten nie należy do wyposażenia rumuńskiej armii i nie był wykorzystywany podczas ostatnich ćwiczeń organizowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej (MApN) na obszarze Morza Czarnego” – podało ministerstwo.
Oświadczenie w tej sprawie wydał prezydent Rumunii Nicusor Dan, który został poinformowany o incydencie, kiedy był w drodze do Czarnogóry. „Jest to drugi poważny incydent związany z bezpieczeństwem na rumuńskim wybrzeżu w tym tygodniu, po odnalezieniu miny morskiej między miejscowościami Vama Veche i 2 Mai, do której dochodzi incydent w Gałaczu” – napisał.
„W sytuacji, gdy za naszą granicą trwa konflikt zbrojny, oczywiste jest, że środowisko bezpieczeństwa, w którym funkcjonujemy, pozostaje szczególnie wrażliwe. Z tego powodu utrzymamy wysoki poziom czujności. Tego rodzaju wyjątkowo poważne sytuacje są bezpośrednią konsekwencją wojny rozpętanej przez Rosję przeciwko Ukrainie.
„Jako państwo członkowskie NATO, posiadające dostęp do Morza Czarnego, będziemy nadal ściśle współpracować z naszymi sojusznikami i podejmować wszelkie niezbędne działania w celu ochrony obywateli oraz interesów narodowych” – napisał prezydent Rumunii.
Artykuł aktualizowany…

