Przypomnijmy, 23 stycznia koło godziny 17 Andrzej Duda poinformował, że ponownie ułaskawia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. O godzinie 21 byli szefowie MSWiA i CBA wyszli na wolność. Politycy opuścili zakłady karne w Radomiu i Przytułach Starych, gdzie czekali na nich politycy, rodziny i zwolennicy PiS. 

W rozmowie z Gazeta.pl były dyrektor generalny Służby Więziennej, kryminolog, socjolog dr Paweł Moczydłowski komentuje ekspresowe działanie służb w tym zakresie. 

– To bzdura, tak nie powinno być. To tak wygląda, jak gdyby tutaj kolega zadzwonił do kolegi, bardzo go poprosił i ten zadzwonił dalej i to w takim trybie zupełnie nieformalnym się odbyło. To obrażające dla prawa i procedur – ocenia dr Moczydłowski.

Zobacz wideo
Żona Wąsika szczęśliwa przed więzieniem. „Wracaj do nas szybko”

Jak zapewnia, procedura mogła zostać przeprowadzona normalnie, a nie w „szalonym” trybie. – W tym wypadku jednak wszystko zostało zintegrowane z przygotowanymi wcześniej manifestacjami, na które zwożono zwolenników politycznych PiS pod więzienia, by radośnie przyjąć pana Wąsika i Kamińskiego – dodaje nasz rozmówca.

Dr. Moczydłowski: To przygotowana wcześniej fikcja

– Całe przedsięwzięcie zostało zorganizowane przez personel w sądach i więziennictwie, który jest jeszcze ukształtowany przez Zjednoczoną Prawicę, dlatego ten nieformalny tryb można było tak szybko przeprowadzić – podkreśla dr Moczydłowski, dodając, że w tej sprawie liczba kłamstw jest zawrotna. 

Ekspert odniósł się również do formy Mariusza Kamińskiego, który, jak przedstawiali to politycy PiS, miał być „na skraju wyczerpania”. 

– Znam realia. Nie było żadnej głodówki, był proces leczenia osoby, która z poważną chorobą przybyła do więzienia i przebywała tam w warunkach co najmniej pół-sanatoryjnych, gdzie leczono go nie z głodówki czy innych zagrożeń, a na inne dolegliwości personalne – ocenia nasz rozmówca.

– To przygotowana wcześniej fikcja – podsumował. 

Kamiński i Wąsik zapowiadają powrót do Sejmu

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik utrzymują, że nie utracili mandatów poselskich. Jak informowaliśmy, po opuszczeniu murów aresztu śledczego w Radomiu Mariusz Kamiński otwarcie zapowiadał, że planuje pojawić się na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które zostało zaplanowane na czwartek (25 stycznia). – Jestem gotów do dalszej walki. To może być długa droga, ale zwyciężymy na pewno – mówił polityk w rozmowie z mediami przed aresztem. – Chcę powiedzieć: panie Tusk, panie Hołownia, niedługo się zobaczymy – zwrócił się do premiera i marszałka Sejmu.

Włodzimierz Czarzasty podkreślał jednak, że Prezydium Sejmu jest gotowe na próby obstrukcji posiedzenia przez polityków PiS. – Jakie środki, zobaczycie państwo, jak przyjdzie potrzeba, by je zastosować. Mamy przygotowane wszystkie warianty. Traktujemy to spokojnie. Jest to proces, który trzeba zakończyć. Panowie Wąsik i Kamiński nie są posłami, więc ich miejsce nie jest na sali sejmowej – zaznaczał wicemarszałek Sejmu cytowany przez Polską Agencję Prasową.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.