
-
Raport z autopsji wskazuje na gwałtowną śmierć Moniki Silvy Koniuszek i wyklucza samobójstwo.
-
Eksperci stwierdzili obrażenia na ciele aktywistki, które nie są zgodne z samobójstwem, w tym uderzenie w głowę i bruzdę na szyi.
-
Polska i ekwadorska prokuratura prowadzą śledztwa w sprawie przyczyny zgonu polskiej działaczki zaangażowanej w nagłaśnianie korupcji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak przekazał PAP Fernando Bastias ze Stałego Komitetu na rzecz Obrony Praw Człowieka (CDH), raport z autopsji jednoznacznie wskazuje na gwałtowny charakter zgonu.
– Była to gwałtowna śmierć, co potwierdził protokół z autopsji – przekazał Bastias, podkreślając jednocześnie, że „wykluczono teorię o samobójstwie”.
Przedstawiciel CDH dodał także: – Ewidentnie było to zabójstwo. My klasyfikujemy je jako kobietobójstwo, ponieważ Monika była obrończynią praw człowieka, a także kobietą w sytuacji zagrożenia. Dlatego dla nas jest to kobietobójstwo o charakterze politycznym – mówił.
Śmierć Polki w Ekwadorze. Wyniki sekcji zwłok
Według ekwadorskiego dziennika „Expreso” w raporcie biegłych wskazano, że obrażenia znalezione na ciele aktywistki „nie są kompatybilne” z odebraniem sobie życia.
Wśród ustaleń wymieniono m.in. ślad uderzenia w głowę, bruzdę na szyi oraz obecność krwi w innym pomieszczeniu niż to, w którym odnaleziono ciało.
Jak podkreślają obserwatorzy śledztwa, może to wskazywać, że przed śmiercią doszło do użycia przemocy, a następnie próby upozorowania targnięcia się na własne życie.
Jak zaznaczają obserwatorzy, użycie tego terminu nie wyklucza, że motyw mógł mieć związek z działalnością społeczną aktywistki.
Śmierć polskiej aktywistki w Ekwadorze. Śledczy badają motywy
Kanał internetowy La Defensa stwierdził wprost: „Monika Silva została zamordowana”, powołując się na analizę raportu z sekcji zwłok. Według tej relacji dokument całkowicie odrzuca hipotezę samobójstwa lub nieszczęśliwego wypadku.
Według „Expreso” dokumentacja została przekazana dwóm argentyńskim biegłym, którzy przybyli do Ekwadoru na prośbę władz w Quito, aby uczestniczyć w śledztwie jako obserwatorzy.
Ekwadorska prokuratura pozostaje również w kontakcie z polskimi śledczymi, co ma umożliwić wymianę ustaleń w sprawie okoliczności śmierci obywatelki Polski.
Tajemnicza śmierć polskiej aktywistki. Nagłaśniała korupcję w kręgach władz
Monika Silva Koniuszek była mieszkającą w Ekwadorze aktywistką i prezeską fundacji La Integridad. Kobieta miała w ramach swojej działalności zgłaszać przypadki korupcji władz w prowincji Santa Elena.
8 czerwca została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w miejscowości Montanita. Lokalne media przypominały wtedy, że Polka już wcześniej informowała, że otrzymuje groźby i obawia się o swoje życie.
W sprawie pojawiało się wiele sprzecznych informacji. Początkowo wskazywano na to, że Koniuszek odebrała sobie życie. Lokalna policja informowała, że na szyi Polki znaleziono „ślady wiązania”. Ekwadorskie media twierdziły z kolei, że na głowie Moniki Silvy Koniszek znaleziono ranę, którą ktoś miał jej zadać przed śmiercią.
W sprawie śledztwo prowadzą zarówno prokuratura polska jak i ekwadorska. Obie będą starały się wyjaśnić, jaka była przyczyna zgonu kobiety.
-
Nowe informacje ws. odkrycia w Lutoryżu. Lekarka doprowadzona do prokuratury
-
Wojna informacyjna przy granicy. Jak fake newsy wywołały realny strach?

