
-
Emerytura Nawrockiego. Prezydent proponuje trwałą zmianę
-
Spłaszczanie emerytur? Eksperci biją na alarm
Zgodnie z obowiązującymi przepisami waloryzacja emerytur następuje 1 marca każdego roku i opiera się na ustawowym wzorze, który łączy inflację z częścią realnego wzrostu płac.
W przypadku 2026 roku rząd utrzymał minimalny udział wzrostu wynagrodzeń na poziomie 20 procent jego realnej wartości, co formalnie potwierdzono w rozporządzeniu z 2025 roku.
Z kolei w ustawie budżetowej zapisano, że przełoży się to na waloryzację rzędu 4,88 procent. Wiele środowisk zwróciło uwagę, że to jedna z najsłabszych podwyżek od kilku lat.
Emerytura Nawrockiego. Prezydent proponuje trwałą zmianę
Na tym tle pojawił się prezydencki projekt „Godna emerytura”, który nie likwiduje waloryzacji procentowej, ale uzupełnia ją o element kwotowy.
Zgodnie z propozycją, jeśli marcowa podwyżka wyliczona według procentowego wskaźnika byłaby niższa od ustalonego minimum, emerytura miałaby zostać podniesiona do poziomu gwarantowanego, w 2026 roku co najmniej o 150 zł brutto.
Ta kwota miałaby w kolejnych latach rosnąć wraz z tym samym wskaźnikiem, który służy do zwykłej waloryzacji, a jej wysokość ogłaszałby prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Harmonogram proponowanych zmian jest dopasowany do kalendarza ZUS, bo wejście w życie nowych przepisów zapowiedziano na 1 marca 2026 roku, dokładnie na dzień corocznego przeliczenia świadczeń. Projekt ustawy trafił do Sejmu jesienią 2025 roku jako druk nr 1956 i od tamtej pory jest przedmiotem analiz, opinii i ocen skutków regulacji.
Spłaszczanie emerytur? Eksperci biją na alarm
W trakcie prac legislacyjnych swoje stanowiska przedstawiły m.in. Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu, prawnicy z komisji oraz instytucje uczestniczące w konsultacjach, takie jak ZUS i centrale związkowe.
W opiniach pojawia się zarzut, że kwotowa waloryzacja może prowadzić do stopniowego spłaszczania świadczeń. Autorzy wskazują, że regularne podnoszenie najniższych emerytur o sztywną kwotę będzie zmniejszać różnice między świadczeniami.
W efekcie słabnie związek między wysokością emerytury a sumą zapłaconych składek i długością pracy, czyli podstawą systemu ubezpieczeniowego. Pojawia się też obawa, że w dłuższym czasie niskie świadczenia zaczną przypominać model emerytury obywatelskiej, gdzie liczy się samo uprawnienie, a nie realny wkład do systemu.
Z tej samej krytyki wynika drugi wątek dotyczący rynku pracy. W ocenach pojawia się też teza, że gwarantowane minimum może zmniejszać sens wydłużania aktywności zawodowej tuż przed przejściem na emeryturę, skoro część osób i tak zostanie objęta kwotową podwyżką.
Podobnie oceniane jest ryzyko słabszej motywacji do wykazywania pełnych dochodów, bo przyszłe świadczenie w mniejszym stopniu zależałoby od wysokości składek.
Do argumentów merytorycznych dochodzi jeszcze bariera polityczna. W Sejmie obóz kojarzony z prezydentem nie ma obecnie większości, a część ugrupowań już na etapie opiniowania sygnalizuje dystans wobec nowego sposobu waloryzacji. Oznacza to, że szybkie uchwalenie projektu w niezmienionej formie będzie stanowiło wyzwanie.
-
Zamieszanie po podpisie prezydenta. ZUS wyjaśnia szczegóły zmian
-
ZUS zasypany wnioskami w sprawie zaświadczeń. Powodem nowe przepisy

