
– Nikt nie wierzy, że Izrael podejmuje jakiekolwiek działania bez wcześniejszej koordynacji i współpracy ze Stanami Zjednoczonymi – powiedział Esmail Baghei, rzecznik MSZ w Teheranie, podkreślając, że odpowiedzialność leży po stronie USA. Oświadczył, że działań „reżimu syjonistycznego”, tj. Izraela, w regionie nie można oddzielić od polityki amerykańskiej.
Baghei oświadczył również, że irański atak był „środkiem obronnym” w rozumieniu artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych. Argumentował, że Stany Zjednoczone ponoszą „bezpośrednią odpowiedzialność” za działania Izraela, które, jego zdaniem, podważają pokój i bezpieczeństwo w regionie. Rzecznik resortu dodał, że nocna wymiana ognia między Iranem a Izraelem jedynie pogorszy „chaotyczny proces dyplomatyczny” ze Stanami Zjednoczonymi i nasili podejrzliwość Teheranu wobec Waszyngtonu.
Gdy trwała konferencja prasowa przedstawiciela ministerstwa, głośna eksplozja wstrząsnęła budynkiem resortu – podała agencja AFP i dodała, że słychać było również detonacje związane z aktywacją systemu obrony powietrznej. Agencja podkreśliła, że nie wyjaśniono oficjalnie źródła eksplozji, lecz irańskie media podały, że nad Teheranem zestrzelono wrogiego drona.
Ataki Izraela i Iranu
Izraelskie siły zaatakowały w niedzielę południowe przedmieścia Bejrutu, a celem były „centra dowodzenia”. Zginęły dwie osoby, a 11 zostało rannych. Iran ostrzegł, że odpowie na izraelski atak na Bejrut. Kilka godzin później Izrael poinformował, że został zaatakowany irańskimi rakietami, ale wszystkie pociski zostały przechwycone.
Z kolei w poniedziałek nad ranem izraelskie siły powietrzne przeprowadziły ataki na cele wojskowe w środkowym i zachodnim Iranie. Jak przekazał portal Iran International, w izraelskim ataku ucierpiały zakłady petrochemiczne Karoun w prowincji Chuzestan, położonej w południowo-zachodnim Iranie nad Zatoką Perską. Ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych Jechiel Leiter stwierdził, że Izrael zaatakował irańskie wyrzutnie rakiet ziemia-ziemia oraz infrastrukturę niezwiązaną z sektorem energetycznym.
Iran w odpowiedzi wystrzelił w poniedziałek rano falę pocisków.
Na krótko przed najnowszą eskalacją konfliktu prezydent USA Donald Trump powiedział w rozmowie z dziennikiem „Financial Times”, że Izrael będzie musiał zaakceptować każde porozumienie osiągnięte przez USA z Iranem. W rozmowie z reporterem portalu Axios stwierdził z kolei, że USA są o krok od zawarcia ostatecznego porozumienia z Iranem. – To będzie dobre porozumienie. Nie chcę, żeby się rozpadło z powodu tego, co się teraz dzieje – podkreślił.
Redagowała Kamila Cieślik

