Negatywne działanie zapór wodnych na środowisko

Jak szacują badacze, około jedna trzecia światowych rzek na świecie dłuższych niż tysiąc kilometrów ma zapewniony swobodny przepływ wody na całej swojej długości. Wybudowane przez człowieka bariery stworzyły szereg problemów. Zmiana poziomu wód gruntowych, uniemożliwienie zwierzętom przemieszczanie się przez zlewnię (utrata różnorodności biologicznej), zmiana przepływu, termiki to tylko pobieżnie podane przykłady. Przegrody uniemożliwiają także swobodny przepływ osadów, powodując odkładanie się ich w powstałych zbiornikach zaporowych, a przez to woda poniżej ma silne zdolności erozyjne. Jeden z raportów stworzonych w Polsce wykazał, że wskutek erozji usuwane były m.in. piaszczyste łachy na rzekach, które były siedliskami ptaków.

Aktualizacja Czerwonej Listy Gatunków Zagrożonych IUCN na Konferencji Klimatycznej ONZ COP28 wykazała, że 25 proc. gatunków ryb słodkowodnych na świecie jest zagrożonych wyginięciem, a 45 proc. gatunków zagrożonych ucierpiało z powodu tam i poboru wody.

Rozpoczął się proces usuwania tam

Według badań, co najmniej 1,2 miliona przeszkód blokuje przepływ rzek w 36 krajach europejskich. Większość z nich (68 proc.) to niewielkie obiekty poniżej 2 metrów wysokości. Ale nawet najmniejsze bariery mogą negatywnie wpływać na życie, migracje niektórych zwierząt.

W 2016 roku rozpoczął się projekt Amber, w ramach którego stworzono atlas europejskich barier rzecznych. Do tej pory udało się  przejść 2 tysiące kilometrów wzdłuż rzek całej Europy, aby sporządzić mapę stanu ich fragmentaryzacji. Rejestrowano nie tylko tamy, ale także jazy, przepusty i inne niewielki bariery.

Według Dam Removal Europe około 150 tysięcy przeszkód na rzekach w Europie, takich jak tamy, uważa się obecnie za przestarzałe. Te obiekty wymagają większej konserwacji, są  bardziej narażone na ryzyko zawalenia się. Coraz częściej obserwuje się też ekstremalne zjawiska pogodowe, jak choćby obfite opady, które także zagrażają bezpieczeństwu zapór wodnych ze względu na ryzyko przepełnienia. Europejski ruch usuwania tam doprowadził do usunięcia co najmniej 325 obiektów w 2022 roku. To o 36 proc. więcej niż  w roku poprzednim.

Przyznanie, że tamy mają szkodliwy wpływ na ekosystemy, nie oznacza zaprzeczenia korzyściom, jakie elektrownie wodne zapewniają jeśli chodzi o dostarczanie energii. „Absolutnie nikt nie proponuje wysadzania ani usuwania używanych barier” – wyjaśnia Carlos Garcia de Leaniz, profesor biologii wodnej na Uniwersytecie w Swansea i koordynator projektu Amber. „Naszym celem są bariery, które są przestarzałe, które nie zapewniają już żadnych usług społeczeństwu, są zamulone i powodują utrudniają przepływ”.

Korzyści renaturyzacji rzek

Usunięcie tamy jest szczegółowo zaplanowaną pracą inżynierską. Czasami, gdy zapory nie można usunąć, wyposaża się ją w przepławkę. Jednakże, chociaż są one przydatne dla niektórych ryb, wielu gatunkom nie przynoszą korzyści, nie pomagają też w dynamice rzek i przepływie osadów. Usunięcie dużej konstrukcji może być też bardzo kosztowne, dlatego organizacje takie jak Dam Removal Europ skupia się a mniejszych barierach.

Dotychczasowe przykłady renaturyzacji rzek pokazały, że zyskała na tym nie tylko przyroda (powrót roślinności, ryb), ale także człowiek. Wiele z tych miejsc stało się bardziej atrakcyjnych pod względem turystyki i rekreacji – ludzie chętniej odwiedzali te miejsca, aby obserwować dziką przyrodę, popływać łódkami, kajakami. W niektórych miejscach zaczęto organizować zajęcia edukacyjne.

„Powinniśmy pozbyć się przestarzałych barier: nie chodzi o usunięcie wszystkich barier, ale o usunięcie barier, które powodują więcej szkód niż pożytku” – podsumowuje Garcia de Leaniz.

Źródła: BBC; Nature; Wawręty R, Żelaziński (red.), 2006, Zapory a powodzie

„Wydarzenia”: Bociany już w drodze do PolskiPolsat News

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.