
W skrócie
-
Premier Donald Tusk podjął decyzję o wykorzystaniu samolotów Sił Zbrojnych do ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu i przekazał wniosek prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.
-
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zgłosił wcześniej gotowość wojska do ewakuacji medycznej Polaków na Bliskim Wschodzie.
-
Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki poinformował, że od wtorku 574 polskich obywateli wróciło z Bliskiego Wschodu do Polski.
„Podjąłem decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił już do prezydenta” – napisał w mediach społecznościowych szef rządu.
Zgodnie z przepisami, o użyciu wojska poza granicami państwa decyduje – poprzez wydanie postanowienia – prezydent na wniosek rządu. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił w środę, że szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że zgłosił gotowość sił i środków Wojska Polskiego do ewakuacji Polaków potrzebujących pomocy medycznej na Bliskim Wschodzie.
Ewakuacja Polaków. Tusk powołał zespół
Wcześniej w środę Tusk przekazał, że w ciągu kilkunastu godzin w Omanie ma wylądować samolot wysłany po Polaków wymagających pomocy medycznej. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki przekazał, że od wtorku 574 polskich obywateli wróciło z Bliskiego Wschodu do Polski.
We wtorek Tusk zlecił Rutnickiemu koordynowanie pracy zespołu, który został powołany w MSZ w związku z sytuacją Polaków znajdujących się w państwach Bliskiego Wschodu.
Premier podkreślał, że polscy obywatele na Bliskim Wschodzie są w trudnej sytuacji i potrzebują pomocy państwa. Dodał jednak, że Polska nie jest w stanie wysłać samolotów „w każde miejsce na świecie”, ponieważ przede wszystkim samoloty muszą mieć możliwości wylądowania, a to – jak podkreślił Tusk – nie jest takie proste, gdyż nie wszystkie lotniska na Bliskim Wschodzie są czynne.
Dodał, że oczekuje na to między innymi poważnie chora Polka, która tego transportu potrzebuje.
– Ja wiem, że nie muszę tego mówić, ale chciałbym, żeby to też wiedziała opinia publiczna. Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości – podkreślił.

