
„Rozpoczynają się działania w ramach PKW Bliski Wschód. Samoloty Sił Powietrznych Polski wystartowały z Polski, aby wesprzeć działania związane z ewakuacją obywateli Rzeczypospolitej Polskiej z rejonu Bliskiego Wschodu” – poinformowało na platformie X Dowództwo Operacyjne RSZ. W środę minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki informował, że samoloty wojskowe wylecą w czwartek rano do Omanu. Wcześniej premier Donald Tusk ogłosił, że podjął decyzję o wykorzystaniu wojskowych samolotów do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu i skierował taki wniosek do prezydenta Karola Nawrockiego.
Samoloty polskich Sił Powietrznych widać także w serwisie FlightRadar. Oba kierują się w stronę Maskatu, stolicy Omanu.
Wojsko wspiera akcję ewakuacyjną Polaków z Bliskiego Wschodu
Prezydent RP, zwierzchnik sił zbrojnych podpisał postanowienie o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego Bliski Wschód w działaniach ewakuacji polskich obywateli przebywających w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Egipcie, Izraelu, Katarze, Kuwejcie, Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zgodnie z tą decyzją od 5 do 31 marca 2026 r. do 150 żołnierzy może zostać zaangażowanych przy ewakuacji obywateli polskich z krajów Bliskiego Wschodu, w szczególności osób wymagających wsparcia medycznego.
Działania mają być realizowane z wykorzystaniem wojskowych statków powietrznych we współudziale z instytucjami państwowymi odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo obywateli RP, a ich koordynację poprowadzi Dowództwo Operacyjne RSZ.
Udział dwóch samolotów z wojskową załogą w ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu zapowiadał wcześniej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który informował, że w misji wezmą udział dwa samoloty specjalne Boeing-737. „Wojsko Polskie jest gotowe do ewakuacji naszych rodaków z Bliskiego Wschodu. Jutro rano dwa samoloty specjalne Boeing-737 z wojskową załogą rozpoczną misję ewakuacyjną. Do ewakuacji MSZ zgłosił w pierwszej kolejności ponad 100 osób, które potrzebują wsparcia medycznego” – napisał w środę na platformie X Kosiniak-Kamysz.
Rozpoczęto ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu
Informacje na temat wyjazdu polskich obywateli z rejonu Bliskiego Wschodu przekazał także Radosław Sikorski. Przekazał, że od poniedziałku odbyły się cztery loty ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Polski oraz cztery kolejne z Omanu. „Przy wsparciu MSZ blisko 250-300 osób opuściło Izrael, a 800 osób opuściło Jordanię. Otrzymali wsparcie zespołu konsularnego w Tabie” – czytamy. Dodał, że resort analizuje także możliwość wsparcia w przemieszczeniu się do Arabii Saudyjskiej „wobec braku perspektyw na otwarcie lotniska w Dosze”. Poinformował ponadto, że obecnie w Katarze pozostaje ok. 180 osób zarejestrowanych w systemie Odyseusz, w Omanie jest to 1428 osób. „W Izraelu pozostały pojedyncze osoby, w Jordanii prawie nie ma turystów, a w Libanie to kilkanaście osób, które sukcesywnie wyjeżdżają” – czytamy.
Na początku tygodnia MSZ informowało o kilkunastu tysiącach Polaków przebywających na Bliskim Wschodzie. – Takich szacunków, ile osób chce wrócić do kraju, nie mamy. Wiemy, że w regionie Bliskiego Wschodu, szeroko pojętego od krajów Zatoki po Izrael, Liban, Jordanię, jest to kilkanaście tysięcy osób. Apelujemy bardzo mocno, żeby wszyscy wpisywali się do systemu Odyseusz. Zapewne liczba tych, którzy będą chcieli wrócić jak najszybciej, będzie rosła – mówił w TVN24 wiceszef resortu, Marcin Bosacki.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran w sobotę, 28 lutego, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych anulowało swoje loty w regionie.
Umiłowanie Europejczyków do wolności słowa i praw człowieka mija, gdy w ofercie są luksusowe hotele i eleganckie restauracje. Dubaj wydaje miliony dolarów na influencerów, którzy wylansowali miasto na prestiżowy kurort – pisze Marta Korcz w Wyborcza.pl.

